PP: Dziwna decyzja PZPN

Polski Związek Piłki Nożnej upiekł kibicom i klubom piłkarskim kolejny pasztet. Wyznaczył mecze półfinałowe Pucharu Polski w czasie, kiedy na zgrupowaniu przebywać będzie reprezentacja Polski.

- PZPN deprecjonuje te rozgrywki. Brak słów na opisanie tego, co się stało z terminami tych rozgrywek - mówi prezes Legii Piotr Zygo. - Nie było lepszych terminów - twierdzi z kolei prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Reklama

25 maja rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji Polski, które potrwa do 6 czerwca. Rozegramy w tym czasie dwa mecze - z Albanią (29 maja) i eliminacyjny z Azerbejdżanem (4 czerwca). Tymczasem PZPN wyznaczył półfinały Pucharu Polski na 27 i 28 maja, oraz na 5 i 6 czerwca.

- Lepiej by było wcale nie prowadzić rozgrywek pucharowych, niż rozgrywać je w takiej formule. PZPN stracił kontrolę nad harmonogramem. Legia - kierownictwo klubu, sami piłkarze, a także kibice, bardzo poważnie podchodzą do Pucharu Polski. Na zgrupowania reprezentacji - pierwszej i młodzieżowej, może zostać powołanych czterech-pięciu zawodników Legii. Naprawdę nie wiem, jak postąpimy. Jedno nie ulega dla mnie wątpliwości - granie krajowego pucharu drugim składem, to kompletna głupota. Teraz widać wyraźnie, jak absurdalny był pomysł meczu z Meksykiem. Kalendarz trzeba konstruować przed sezonem i musi on przewidywać kilka terminów rezerwowych. Działacze PZPN wykazali się nieudolnością i lekceważeniem, doprowadzając do takiej sytuacji. Notabene w tym tygodniu PZPN uniemożliwił założenie Ekstraklasy SA. Okazało się, że mają uwagi do statutu. Prawnicy związku powołują się na uregulowania UEFA i FIFA, które zresztą źle interpretują. A tydzień wcześniej to Legia została oskarżona, że torpeduje założenie spółki akcyjnej, która zarządzałaby polską ligą - kończy prezes Legii Piotr Zygo.

Prezes PZPN Michał Listkiewicz nie zgadza się z tym, iż związek obniża rangę Pucharu Polski.

- Robimy wszystko, aby były to prestiżowe rozgrywki. Nie było lepszych terminów, a przedłużenie sezonu nie wchodzi w grę z kilku powodów. Najważniejszy jest taki, że naglą nas terminy wyznaczone przez UEFA. Musimy przecież wcześniej zgłosić naze drużyny do europejskich rozgrywek. W tym sezonie było trudno wszystko pogodzić. Długo utrzymująca się zima i żałoba narodowa storpedowały kalendarz, ale ja uważam, że i tak umieliśmy sobie jakoś poradzić.

Agencja Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mecze | rozgrywki | reprezentacja Polski | PZPN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje