"Polskich klubów na mnie nie stać"

- Na Cyprze osiągnąłem już wszystko. Nie wyobrażam sobie, bym miał tu lepszy sezon, niż poprzedni - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Łukasz Sosin.

Soisn z Apollonem Limassol zdobył tytuł mistrzowski, a także po raz trzeci został królem strzelców ligi cypryjskiej.

Reklama

- Niestety, raczej nie uda mi się zmienić klubu w tym okienku transferowym - dodał reprezentant Polski.

- Jak na zawodnika ligi cypryjskiej jestem bardzo drogim piłkarzem. To jeden z głównych powodów, dla których nie mogę zmienić klubu - tłumaczył Sosin, który po raz drugi próbował swoich sił w Anglii.

W zimowym okienku transferowym Sosin starał przekonać do siebie włodarzy Sunderlandu. Zbyt wysoka cena jakiej zażądali działacze Apollonu sprawiła, że z transferu nic nie wyszło.

Ostatnio Sosin przebywał na testach w klubie Championship Preston North End. Tym razem do zmiany barw klubowych również nie dojdzie.

- Menedżer zespołu Paul Simpson powiedział, że szuka napastnika innego rodzaju. Chce piłkarza, który grałby w "szesnastce", a tymczasem ja w sparingu starałem się schodzić bardziej na boki - wyjaśnił 29-letni zawodnik.

- Interesowały się mną trzy kluby z Championship, jednak dokonałem wyboru i pojechałem na testy do Preston. Raczej nie dostanę już zgody z klubu na kolejny wyjazd. Miałem też oferty z polskich klubów: Wisły Kraków, Legii i Groclinu. Najkonkretniejsza propozycja padła z Krakowa, jednak polskich klubów raczej na mnie nie stać - podkreślił Sosin.

- Postawiłem w Apollonie sprawę jasno. Powiedziałem, że chcę odejść, tym bardziej teraz, gdy odpadliśmy w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Oni jednak traktują mnie jak zawodnika nie na sprzedaż - zakończył Sosin, którego kontrakt z Apollonem obowiązuje jeszcze przez rok.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sosin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje