Polski obrońca wywołał bójkę

Do wielkiej awantury doszło podczas meczu ligi ukraińskiej Metalist Charków - Dnipro Dnipropietrowsk (1:0). A wszystko rozpoczęło się od faulu polskiego obrońcy Seweryna Gancarczyka.

- Seweryn sfaulował jednego z graczy Dnipro, potem Rusoł go popchnął. Doszło do awantury, w której Nazarenko przyłożył nawet sędziemu - relacjonował zdarzenie w "Przeglądzie Sportowym" Jacek Bednarz menedżer Gancarczyka.

Reklama

Główni winowajcy: Gancarczyk, Rusoł i Nazarenko wylecieli z boiska. Włodarzom Dnipro spodobał się chyba zadziorny charakter Gancarczyka, bo przymierzają się do transferu piłkarza.

- Są gotowi zapłacić milion euro, ale Metalist nie chce go puścić, tylko pragnie przedłużyć kontrakt. A to nie jedyna opcja, Sewerynem interesują się też inne kluby, w tym z Rosji - podkreślił Bednarz.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: awantura | obrońca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje