Polski bramkarz nie pęka!

Bartosz Białkowski w środę zadebiutował w lidze Championship w barwach Southampton FC i zaprezentował się bardzo dobrze nie puszczając gola. Ponieważ jego koledzy bramki też nie strzelili mecz zakończył się remisem.

"Nie wierzyłem, kiedy trener George Burley, na dwie godziny przed meczem z Crystal Palace, podszedł do mnie i powiedział, że chciałby, abym zagrał. Nie wierzyłem, ale uśmiechnąłem się i powiedziałem, że nie ma problemu. Nie mogłem pokazać, że pękam!" - stwierdził w "Super Expressie".

Reklama

Zachował czyste konto, mimo że rywale kilka razy sprawdzili jego umiejętności. "Dwa strzały i kilka dośrodkowań. Nie miałem wiele pracy. Ale jakbym coś wpuścił, byłby obciach. Teraz czekam na kolejną szansę. Być może dostanę ją w sobotę, w pucharowym meczu z Leicester City" - dodał.

Polski bramkarz martwi się jednak, gdyż z klubu odszedł Tomasz Hajto. "Niestety, Tomek przenosi się do Derby County. Szkoda, bo był tu dla mnie jak ojciec. Pomagał mi we wszystkich sprawach. Ale ostatnio siedział na ławie. Działacze postanowili, że lepiej będzie jak zmieni barwy" - powiedział Białkowski.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: bramkarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje