Plagi Maaskanta. Garguła: Damy choćby z wątroby!

Czy zespół, który zdaje się być w kryzysie, jest rozbity kontuzjami będzie w stanie przeciwstawić się rozpędzającemu się przed derbami Fulham? - Tak, damy z siebie wszystkie siły, choćbyśmy mieli je wydobyć z wątroby - deklaruje piłkarz Wisły Kraków, Łukasz Garguła. Starcie w Lidze Europejskiej Fulham - Wisła dzisiaj o godz. 21:05.

Wszyscy liderzy Wisły - ci z ofensywy (Genkow, Małecki, Melikson), jak i z defensywy (Sobolewski) doznali kontuzji. W sobotę przydarzył się najgorszy koszmar meczowy w sezonie (0-1 z Podbeskidziem), a tu jeszcze mgła utrudniła dotarcie z Krakowa do Londynu. To nie były wszystkie plagi dla Wisły i Roberta Maaskanta. Na domiar złego, serbski tercet: Marko Jovanović, Milan Jovanić i Ivica Iliev utknęli na lotnisku Gatwick. Powód? Brak wizy pracowniczej. - Robimy, co możemy, by uporać się z tymi formalnościami - powiedział nam rzecznik Adrian Ochalik. Cała trójka, zamiast trenować, bezczynnie czekała na lotnisku. Po sześciu godzinach dołączyła do zespołu dopiero na kolację.

Reklama

Które oblicze pokaże na Craven Cottage "Biała Gwiazda"? Bezradnego dziecka we mgle, jak w meczach z Odense, Lechią, czy Podbeskidziem, czy bojowej, mądrze grającej drużyny, jak z pięciu wygranych starć o Ligę Mistrzów, czy tego sprzed dwóch tygodni z pierwszej konfrontacji z londyńczykami?

Garguła: To będzie inna Wisła

INTERIA.PL: Udało się wymazać z głowy ślady po porażce z Podbeskidziem?

Łukasz Garguła: Wydaje mi się, że tak. Jeszcze na pierwszym treningu po tym meczu byliśmy smutni i wściekli, bo zawiedliśmy na całej linii. Ale nazajutrz już obudziła się w nas zdrowa agresja, złość sportowa, bo każdy chciał się szybko odgryźć za to, co nastąpiło. I ta okazja następuje właśnie teraz.

Złość sportowa, ambicja, co będzie jeszcze waszym atutem w starciu z rywalem, który również pała chęcią rewanżu, gdyż w Krakowie przegrał 0-1?

- Postawimy na zespół. Postaramy się zagrać blisko siebie, kompaktowo, z wzajemną asekuracją. Powalczymy o zwycięstwo, na pewno kluczem do tego będzie zagranie "na zero" z tyłu. Uchronienie się przed utratą bramki będzie bardzo ważne.

Jak się czujecie fizycznie? Nie brakuje wam szybkości, świeżości?

- Wiadomo, że ciężko jest być świeżym, gdy się gra co trzy dni. Po meczu mamy trening regeneracyjny, później kolejny trening, który sprowadza się do szybkich przygotowań na kolejnego rywala i znowu mecz. Obciążenia meczowe zatem nakładają się, ale mam nadzieję, że zaprocentuje to, iż solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Dzięki temu powinniśmy przetrwać ten maraton meczowy. Jasne, że na tle Podbeskidzia od strony fizycznej nie wyglądaliśmy rewelacyjnie, ale wynikało to ze złego mentalnego podejścia do tego spotkania. Ale na Fulham, czy na Cracovię wyjdziemy z nastawieniem takim, że jak trzeba będzie, to i z wątroby wydobędziemy siłę i energię!

Zarówno wy, jak i Fulham jesteście w podobnej sytuacji - po czwartkowym meczu w Lidze Europejskiej, już w niedzielę następują derby. Dla was z Cracovią, a dla nich z Tottenhamem.

- Każdy wie o tym, że w niedzielę są derby, natomiast do czwartku włącznie liczy się dla nas tylko Fulham. Chcemy zaprezentować się jak najlepiej i przywieźć z Londynu dobry wynik. Koncentracja do meczu z Cracovią nastąpi od piątku.

Robiliście dodatkowe rozpracowanie taktyczne ekipy Martina Jola, czy bazujecie na tym, co widzieliście przed pierwszym meczem z londyńczykami i zobaczyliście podczas niego?

- Śledzimy ostatnie występy Fulham, ale bazujemy też na dotychczasowej wiedzy. Konkretne sytuacje, charakteryzujące grę rywala zostaną nam pokazane na czwartkowej odprawie przedmeczowej.

Michał Białoński, Londyn

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Fulham Londyn - Wisła Kraków!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama