Piłkarski świat zauroczony trenerami z Holandii

Leo Beenhakker opuścił Polskę w niesławie, ale holenderscy trenerzy piłki nożnej nie stracili renomy świetnych fachowców. Ceni się ich za bezpośredni styl bycia, umiejętność przystosowania się do otoczenia i lokalnych warunków oraz zamiłowanie do odważnego, ofensywnego futbolu.

Kilku z nich prowadziło drużyny narodowe w eliminacjach MŚ 2010. Pim Verbeek (Australia) i Bert van Marwijk (Holandia) zapewnili swym drużynom awans do mundialu w RPA. Guus Hiddink zajął z Rosją drugie, barażowe miejsce w grupie eliminacyjnej. Nie powiodło się Beenhakkerowi, Erwinowi Koemanowi (Węgry), Arno Pijpersowi (Kazachstan) i Martowi Nooji (Mozambik). Dick Advocaat objął reprezentację Belgii na dwa ostatnie mecze, gdy Czerwone Diabły straciły już szansę awansu.

Reklama

Wielu innych holenderskich szkoleniowców trenuje zagraniczne kluby, w tym Louis Van Gaal - Bayern Monachium, Frank Rijkaard - Galatasaray Stambuł, a Arie Haan - chiński Chongqing.

"Prostolinijność w wypowiedziach jest traktowana jako zaleta szkoleniowca, która pozwala mu powiedzieć piłkarzowi wprost, że nie gra dobrze. Szybkie adaptowanie się do środowiska umożliwia Holendrom na efektywne wprowadzanie innego, lepszego sposobu gry" - tłumaczy profesor z amsterdamskiego uniwersytetu Alfons van Merrwijk.

Hiddink, który doprowadził reprezentację Korei Południowej do półfinału mistrzostw świata 2002 roku, zmienił sposób powoływania do kadry, preferując jakość gry piłkarza, a nie jego miejsce w kolektywie. Rosję wprowadził do półfinału ME 2008. "Zaczęliśmy forsowne treningi według innych metod niż poprzednio. Na początku chłopcy pocili się mocno, ale początkowe i końcowe testy wykazały ogromny postęp" - powiedział Hiddink w telewizji przed Euro 2008.

Przystosowanie się do miejscowej kultury to ważny atut holenderskich trenerów. Verbeek śpiewał hymn Australii w telewizji, gdy jego team zakwalifikował się do MŚ 2010. Van Gaal założył skórzane spodenki i poszedł na doroczne, październikowe święto piwa w Monachium - Oktoberfest.

Holandia, gdzie piłka nożna jest sportem zespołowym numer 1, stała się futbolową potęgą w latach 70. Wtedy grała w finałach MŚ 1974 w i 1978 (przegranych z RFN i Argentyną). W 1988 r. pomarańczowi, pod kierunkiem trenera Rinusa Michelsa, sięgnęli po tytuł mistrza Europy. Obecnie zajmują trzecie miejsce w rankingu FIFA (za Brazylią i Hiszpanią).

Styl gry Holendrów, stworzony przez Michelsa, a nazwany "futbolem totalnym", polegał na szybkiej grze i wymienności pozycji na boisku wszechstronnych piłkarzy. Uosobieniem takiego gracza był słynny Johan Cruyff...

Ale holenderska myśl trenerska nie izoluje się od świata. Holenderska federacja przyjmuje na kursy trenerskie ludzi z Europy i Afryki. Nadmiar trenerów w Holandii sprzyja "eksportowi" szkoleniowców za granicę.

Holenderscy trenerzy, od Cruyffa do Rijkaarda, od Dennisa Bergkampa do Hiddinka wciąż są w cenie i w kraju i zagranicą, za a talenty i fachowość.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: styl | Hiddink | trenerzy | świat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama