Pilarz: Gdzie się rzuciłem, tam leciała piłka

Pogoń Szczecin głównie dzięki postawie bramkarza Krzysztofa Pilarza zdołała wygrać z faworyzowaną Amiką Wronki 1:0.

- Wiadomo, że cały zespół pracuje na zwycięstwo, bo przecież jest nas jedenastu ludzi. Ja się cieszę, że miałem dzisiaj wyjątkowo dużo szczęścia. W sumie gdzie się rzuciłem, tam akurat leciała piłka. Także cieszę się z tego z całego serca i życzę sobie, by w dalszych meczach było tak samo.

Reklama

Co się stało pod koniec spotkania? Padłeś nagle na murawę.

- Miałem dwa tygodnie temu naciągnięte wiązadła krzyżowe i chyba teraz się uraz odnowił. Zaraz pójdę do lekarza i zobaczymy, co on powie.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Pilarz | piłka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje