Piekutowski: W rewanżu ruszymy na nich

Adam Piekutowski był jednym z mocniejszych punktów Wisły Kraków w przegranym 1:3 meczu z Anderlechtem Bruksela. Wiadomo, że kiedy bramkarz staje się najlepszym piłkarzem drużyny, fatalne noty zbierają wówczas obrońcy.

Piekutowski nie traci nadziei na awans i obiecuje, że za dwa tygodnie Wisła postara się uzyskać kwalifikację do Ligi Mistrzów.

Reklama

- Myślę, że mecze, które graliśmy wcześniej w Pucharze UEFA przy większych porażkach pokazywały, że jesteśmy w stanie u siebie nawiązać walkę i myślę, że tak będzie. Na pewno zaczniemy grać dużo lepiej pressingiem i ruszymy na nich, żeby do przerwy strzelić przynajmniej jedną bramkę i nie stracić żadnej. Na pewno nie jesteśmy bez szans w rewanżu - powiedział Piekutowski w rozmowie z Wojciechem Słoniem z RMF FM.

Zdaniem bramkarza mistrzów Polski, jego koledzy z pola zrobili za dużo błędów, które bezlitośnie wykorzystywali wicemistrzowie Belgii. Piekutowski kilkoma świetnymi interwencjami zapobiegł wyższej porażce.

- Mnie grało się dobrze, szkoda tej drugiej bramki, kiedy piłka została wybita wprost pod nogi piłkarza Anderlechtu. To jest piłka i wszystko się jeszcze może zdarzyć. Nie stoimy na straconej pozycji i będziemy walczyli żeby wygrać - zakończył "Piekut".

Posłuchaj wypowiedzi Adama Piekutowskiego.

INTERIA.PL/RMF

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje