Paweł Brożek: Brakuje zimnej krwi

Piłkarze Wisły Kraków, bracia Piotr i Paweł Brożkowie należeli do czołowych piłkarzy szlagierowego spotkania 7. kolejki ekstraklasy. Mistrzowie Polski, mimo straty na początku meczu dwóch goli, pokonali Groclin 3:2. Piotr asystował przy wyrównującej bramce Żurawskiego, natomiast Paweł zaliczył zwycięskie trafienie.

- To nie była najważniejsza bramka mojego życia. Najcenniejszą strzeliłem w Londynie, kiedy pokonaliśmy Anglików 1:0 w półfinale mistrzostw Europy juniorów. Dzięki temu awansowaliśmy do finałów i później zdobyliśmy złote medale! - wspomina Paweł Brożek.

Reklama

21-letni pomocnik wiślaków, który już od dwóch lat jest w szerokiej kadrze mistrzów Polski, ale czas ten spędził głównie na ... ławce rezerwowych, nie czuje się niespełniony w Krakowie.

- Czasami było ciężko , bo człowiek chce coś szybko osiągnąć, ale wytrzymałem. To w końcu czysta przyjemność oglądać na treningu Macieja Żurawskiego, Marcina Kuźbę czy Tomka Frankowskiego. Brakuje mi tylko zimnej krwi, aby wykorzystywać takie okazje, jak ta w meczu z Groclinem. Przyznam szczerze, że pierwszą moją myślą było "Boże a jak przestrzelę?!" - wyjaśnił młody piłkarz Wisły.

INTERIA.PL/Sport

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje