P. Konfederacji: Brazylia pokonana!

Turcja wygrała w St. Etienne z USA 2:1 (1:1), a Kamerun pokonał w Paryżu Brazylię 1:0 (0:0) w pierwszych meczach grupy B tegorocznego FIFA Confederation Cup.

W tabeli grupy prowadzą Turcy, wyprzedzając Kamerun. Trzecią lokatę zajmują Amerykanie, a na ostatnim miejscu są Brazylijczycy.

Reklama

W otwierającym rywalizację w grupie B meczu, reprezentacja Turcji pokonała USA 2:1 (1:1). Na obiekcie w St. Etienne gole dla piłkarzy Gunesa zdobyli Okan Yilmaz i Tuncay Sanli. Honorową bramkę dla USA uzyskał Beasley. Przewaga przez całe spotkanie należała do brązowych medalistów ostatnich MŚ, ale konsekwentnie grający Amerykanie mimo to byli bliscy remisu.

Pierwszą bramkę zdobyli po jednej z kontr piłkarze Bruce'a Areny. W 37. minucie Donovan podciągnął lewą stroną i dośrodkował idealnie na głowę Beasley'a, który wyskoczył jak z katapulty i silnym uderzeniem pokonał Omera. Chwilę później był już jednak remis. Yildirim długim podaniem obsłużył Yilmaza, który opanował piłkę i wszedł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez Califfa. Jedenastkę pewnie wykorzystał Okan Yilmaz, choć w dobry róg rzucił się Howard, który jeszcze przy stanie 0:0 świetnie interweniował w sytuacji sam na sam z Ahmetem.

Po przerwie nadal inicjatywa należała do Turków, którzy przewagę uwieńczyli golem w 70. minucie - Volkan świetnie znalazł w polu karnym debiutującego w kadrze Tuncaya, a ten ograł bramkarza USA i spokojnie skierował piłkę do siatki.

Amerykanie rzucili się do ataków i byli bliscy wyrównania w 78. minucie, kiedy to po strzale Mathisa piłkę już z linii bramkowej wybił Bulent.

W drugim czwartkowym meczu grupy B Brazylia na Stade de France niespodziewanie przegrała z Kamerunem. Osłabieni brakiem wielu czołowych zawodników mistrzowie świata nie byli w stanie bramkami udokumentować swojej przewagi. Ataki zespołu z Ameryki Południowej przeprowadzane były bardzo wolno i schematycznie. Najbliżej wpisania się na listę strzelców był w doliczonym czasie gry I połowy Ronaldinho, ale jego wspaniały rajd zakończył minimalnie niecelny strzał.

Podopieczni Parreiry mieli przez całe spotkanie optyczną przewagę, ale nieuwaga w defensywie Lucio zemściła się na faworytach z Brazylii. W 83. minucie błąd obrońcy Bayeru Leverkusen wykorzystał Samuel Eto'o, przejmując bezpańską piłkę i z 25 m potężną bombą pokonując Didę. Ten sam zawodnik mógł w końcówce podwyższyć na 2:0 dla Kamerunu, ale tym razem w sytuacji sam na sam zabrakło mu trochę szczęścia.

Wyniki meczów grupy B z 19 czerwca

Turcja - USA 2:1 (1:1)

Bramki: Okan Yilmaz (39-karny),Tuncay Sanli (70) - Beasley (37).

Sędziował Jorge Larrionda z Urugwaju. Widzów 17 000.

Turcja: Omer Catkic; Fatih Sonkaya, Alpay Ozalan, Bulent Korkmaz, Ibrahim Uzulmez, Ahmet Yildirim (42 Ergun Penbe); Gokdeniz Karadeniz, Volkan Arslan, Selcuk Sahin; Tuncay Sanli (84 Ibrahim Toraman), Okan Yilmaz (90 Huseyin Kartal)

USA: Tim Howard; Gregg Berhalter (82 Taylor Twellman), Danny Califf, Frankie Hejduk, Greg Vanney; Chris Armas, DaMarcus Beasley, Bobby Convey, Eddie Lewis (75 Earnie Stewart); Landon Donovan, Jovan Kirovski (61 Clint Mathis).

Brazylia - Kamerun 0:1 (0:0)

Bramka: Samuel Eto'o (83).

Brazylia: Dida, Belletti, Lucio, Juan, Emerson, Ronaldinho, Kleberson (79 Adriano de Souza), Adriano (62 Ilan), Ricardinho, Gil, Kleber.

Kamerun: Idris Kameni, Bill Tchato, Jean Joel Perrier Doumbe, Rigobert Song, Modeste Mbami, Geremi, Samuel Eto'o (90 Pius Ndiefi), Lucien Mettomo, Marc-Vivien Foe (60 Thimothee Atouba), Mohamadou Idrissou (64 Joseph-Desiree Job), Eric Djemba.

Dowiedz się więcej na temat: USA | Amerykanie | Turcja | kamerun | Brazylia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje