Ostatnia szansa Yahayi

Niewiele brakowało, by Moussa Yahaya nie wystąpił już więcej w barwach GKS. Już podczas wyjazdu do Warszawy zaszło podejrzenie, że zawodnik jest pod wpływem alkoholu, ale wówczas postanowiono sprawę zbagatelizować. Gdy jednak Yahaya nie dotarł na trening ze względu na zmęczenie alkoholowe władze klubu zareagowały natychmiast.

Jan Żurek zabronił napastnikowi trenować z resztą zespołu i odesłał na dywanik do prezesa. Piotr Dziurowicz niezadowolony z postępowania Yahayi po wypożyczeniu z Legii Warszawa sporządził odpowiednie pismo do PZPN z prośbą o zerwanie umowy między klubem a Yahayą. Po spotkaniu z radą drużyny postanowiono jednak dać Yahayi ostatnią szansę. Jeśli nie narazi się już w znaczący sposób działaczom i trenerom pismo zostanie z PZPN wycofane, w przeciwnym razie centrala rozstrzygnie sprawę po zakończeniu rundy.

Reklama

Sytuacja jest o tyle ciężka, że Yahaya został praktycznie jedynym rasowym napastnikiem zdolnym do gry. Z powodu kontuzji nie możemy korzystać z usług Leonardo da Silvy, Stanisław Wróbel lepiej ostatnio czuje się w roli ofensywnego pomocnika. Na ławce rezerwowych pozostaje młody Damian Kroczek, którego Jan Żurek chce ogrywać powoli.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje