Osłabiony Górnik jedzie do Łodzi

W sobotnim spotkaniu wyjazdowym z Widzewem Łódź trener Górnika Zabrze Adam Nawałka nie będzie mógł skorzystać z usług m.in. Adama Banasia i Michała Bembna. Obaj rekonwalescenci trenują indywidualnie, ale na powrót do zespołu jest ciut za wcześnie.

Co myśli o ich absencjach szkoleniowiec Górnika? - Po odniesionych kontuzjach nie są jeszcze gotowi do gry - przyznaje Nawałka. - To bardzo ważni dla zespołu zawodnicy, ale musimy sobie radzić bez tej dwójki. Poradziliśmy sobie bez nich w meczu z Koroną i liczę na to, że podobnie będzie w Łodzi. Chcemy w dobrym stylu zakończyć rundę jesienną, dopisać konkretne zdobycze punktowe w meczach z Widzewem i Polonią Warszawa, by w dobrych nastrojach udać się na przerwę świąteczną. Jeśli chodzi o Widzew to moim zdaniem jest to dobry, solidny zespół o sporym potencjale. Zdecydowanie zajmuje za niskie miejsce w tabeli Ekstraklasy w stosunku do prezentowanego potencjału. Tak więc czeka nas ciężkie zadanie, ale zdajemy sobie sprawę ze skali trudności. Z tego co wiem, to Górnik nie wygrał od 6 lat z Widzewem wyjazdowego spotkania, ale do statystyk absolutnie nie przywiązuję większej wagi - kończy szkoleniowiec Górnika.

Reklama

W czwartek piłkarze najpierw odbyli zajęcia teoretyczne, a później przenieśli się na boisko główne. Na stadionowej bieżni mieli zajęcia o charakterze motorycznym. Na koniec trenowali na bocznym boisku, gdzie szlifowali technikę i taktykę. W dobry nastroju schodził do szatni Daniel Sikorski. - Na Legii zdobyłem bramkę i fajnie byłoby powtórzyć ten wyczyn na stadionie Widzewa. Najważniejszy jest jednak interes drużyny, a konkretnie trzy punkty - zapewnia napastnik Górnika.

Informacja prasowa
Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | Łódź | Ekstraklasa | widzew łódź | Górnik Zabrze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje