Olisadebe w niełasce u menedżera Portsmouth FC

Emmanuel Olisadebe przenosił się do Anglii z wielkimi nadziejami. Jego sytuacja w Portsmouth FC przypomina jednak tę z Panathinaikosu Ateny. Nigeryjczyk z polskim paszportem nie mieści się nawet na ławce rezerwowych.

Tak było w dwóch ostatnich meczach z rzędu, w tym w środowym z Boltonem Wanderers (1:1). Dlaczego tak się dzieje?

Reklama

The Pompeys pozyskali ostatnio nowego współwłaściciela. Został nim obywatel francuski Alexandre Gaydamak. Mając pieniądze Harry Redknapp poszedł na zakupy i w zimowym oknie transferowym pozyskał dziewięciu graczy, choć... "Ja w styczniu sprowadziłem do swojego zespołu tylko siedmiu zawodników, a nie dziewięciu, jak wszyscy podają. I oni szansę na grę dostają i będą dostawać" - stwierdził Redknapp w "Przeglądzie Sportowym", który nie przyznaje się do dwóch transferów - Olisadebe i Ognjena Koromana z Tereka Grozny.

"Harry wrócił do klubu po rocznej przygodzie z Southampton FC i w pewnych kwestiach personalnych decyzje były już podjęte. Bardzo mu się to nie spodobało, bo to niezwykle uparty człowiek, który nie znosi, gdy ktoś coś robi nie po jego myśli. Ale w tym wypadku nie miał wyjścia. Teraz na swój sposób bierze sprawy w swoje ręce, zupełnie ignorując obecność niektórych graczy na Fratton Park" - powiedział Jordan Cross, z lokalnego dziennika "The News".

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Emmanuel Olisadebe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama