Okuka: Jestem rozczarowany

- Gdyby brakowało 7 czy 10 pkt do miejsca gwarantującego udział w rozgrywkach o europejskie puchary, nie rozpaczałbym. Ale zabrakło tylko jednego... Jestem z tego powodu rozczarowany - ocenił w "ŻW" zakończony sezon szkoleniowiec warszawskiej Legii Dragomir Okuka.

Zespół ze stolicy, który bronił mistrzostwa Polski, ostatecznie zakończył rozgrywki na 4. pozycji i nie zagra nawet w Pucharze UEFA.

Reklama

Trener ekipy z ulicy Łazienkowskiej nie uchyla się od odpowiedzialności za ten, nie najlepszy przecież, efekt swojej pracy. - Winę biorę na siebie. Bo to ja jestem odpowiedzialny za wynik - powiedział "Życiu Warszawy" Serb, który jednoznacznie zdementował opinie o rzekomym złym przygotowaniu Legii do rundy wiosennej. - W Polsce spotkałem się tylko z tym, że wszyscy twierdzą, iż zawodnicy są zmęczeni, brak im świeżości, są nierówne boiska. Kiedy się pracuje, każdy człowiek może popełniać błędy i na pewno popełnia. Ale po przeanalizowaniu wszystkiego na spokojnie myślę, że nie popełniłem błędu w przygotowaniach do sezonu - stwierdził Okuka.

Szkoleniowiec zespołu z Warszawy głównych przyczyn niepowodzeń swojej ekipy upatruje w ubytkach personalnych i problemach zdrowotnych czołowych graczy. - Problemem Legii w tym sezonie było odejście w ostatniej chwili dwóch podstawowych zawodników z linii obrony. Nie było czasu, żeby ich zastępcy przygotowali się do pierwszych meczów z Groclinem, Amicą, Wisłą. Na początku sezonu kilku zawodników doznało kontuzji - wyjaśnił "ŻW" Okuka.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: rozczarowanie | szkoleniowiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama