Ojciec Marka Walburga nie żyje

W pierwszej połowie sobotniego meczu Pogoni z Wisłą Kraków na wysokiej trybunie doszło do przykrego, a jak się później okazało tragiczego, incydentu.

W 42. minucie spotkania kibice w czwartym sektorze okrzykami wzywali pogotowie. Gdy lekarz dobiegał do miejsca zdarzenia, jeden z kibiców już reanimował mężczyznę, który zasłabł. Był to ojciec obrońcy Pogoni Marka Walburga. Po chwili karetka odwiozła ojca piłkarza do szpitala, gdzie mimo starań lekarzy zmarł.

Reklama

W tym miejscu na usta ciśnie się pytanie, dlaczego karetka pogotowia, która zamiast przejechać dosłownie kilkanaście metrów po murawie, objechała całą koronę stadionu (co zabrało sporo czasu), aby zabrać reanimowanego meżczyznę do szpitala...

Dowiedz się więcej na temat: Ojców | ojciec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje