Nowe fakty w aferze barażowej

Boris Peskovic swoją sobotnią spowiedzią na łamach "Przeglądu Sportowego" wywołał prawdziwą lawinę nowych podejrzeń i domysłów.

Chociaż Michał Listkiewicz uznał ją za mało wiarygodną, to jednak WD PZPN zawiesił swoją decyzję i zarówno Świt jak i Garbarnia na razie nie przystąpią do rozgrywek. "PS" sugeruje również, że w sprawę może być zamieszana trójka dobrze znanych piłkarzy z Jaworzna.

Reklama

Prezes PZPN, Michał Listkiewicz wczoraj przed kamerami TVP bardzo sceptycznie wypowiadał się o zwierzeniach bramkarza Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Listkiewicz nie mógł zrozumieć dlaczego Peskovic nie opowiedział swoich rewelacji podczas składania zeznań w siedzibie Związku. Do prezesa nie docierał argument, że piłkarz mógł być wcześniej solidnie zastraszony.

Przewodniczący Wydziału Dyscypliny, Andrzej Tomczyński przekonuje z kolei, że ma niezbite dowody wskazujące na popełnienie przestępstwa ze strony osób związanych z Garbarnią. Tomczyński zapowiedział również, że dzisiaj zostaną one przedstawione opinii publicznej.

Dalej w zaparte idą ukarani piłkarze Świtu. Adam Warszawski wręcz przysięga, że nie groził Peskovicowi, Maciej Krzętowski uparcie pokazuje zwolnienie lekarskie, natomiast mało rozmowny Maciej Lewna póki co odgraża się swoim byłym kolegom z drużyny słowami "Wszyscy za to bekniecie", pokazując przy tym wymowmy gest z wyprostowanym środkowym palcem...

Głównym podejrzanym wydaje się być Rafał Ruta, ale on podobno już szykuje się do wyjazdu do rodziny za ocean. Inny trop "PS" prowadzi do Macieja Bykowskiego, który mieszka na jednej ulicy z Markiem Zawadą, również ukaranym dożywotnią dyskwalifikacją. Anonimowy były piłkarz Świtu zapewnia z kolei, że w aferę mogą być zamieszani piłkarze Garbarni, którzy nie występowali w pierwszym meczu barażowym. Chodzi nie tylko o wyżej wspomnianego Bykowskiego, ale także o Marka Kubisza i Ryszarda Czerwca!

Wydaje się również, że zainteresowanym sprawą Świtu chyba za bardzo "mydli oczy" wątek bukmacherski. STS, w którym miał być obstawiony mecz barażowy od dwóch lat nie pozwala swoim klientom na zakłady pojedynczych spotkań ekstraklasy i drugiej ligi.

- Zakłady są łakomym kąskiem dla zorganizowanej przestępczości, toteż firmy muszą się bronić. U nas kurs na ten mecz wynosił zaledwie 1,3, a konkurencji wahał się między 1,8 a 2,2. Na kuponie takie spotkania trzeba łączyć z trzema innymi wydarzeniami sportowymi. Czasem nawet nie przyjmujemy zakładów na określone zawody - wyjaśnia prezes Start Typ Sport, Zdzisław Ludwik.

Jedno jest (nie)pewne. Do startu ligi pozostały cztery dni, a kibice wciąż nie wiedzą jaki będzie skład ekstraklasy sezonu 2003/04...

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Michał Listkiewicz | baraże

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje