Nikitović: Coś mnie podkusiło

Piłkarz Gónika Łęczna, Veliko Nikitović przeżywał huśtawkę nastrojów w spotkaniu z Groclinem Grodzisk Wlkp. (2:1). Serb w pierwszej połowie nie wykorzystał rzut karnego, a doliczonym czasie gry zapewnił zwycięstwo gospodarzom.

- Udowodniliśmy, że nie zasługujemy na jedno z ostatnich miejsc. Stać nas na piątą, szóstą lokatę - powiedział Nikitović w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

- Gdybyśmy w kilku wcześniejszych meczach mieli więcej szczęścia, to dziś mielibyśmy nie 12, ale ze 20 punktów - dodał Serb.

Pod koniec pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny za faul Radka Mynara na Sebastianie Szałachowskim. Nikitović podszedł do piłki i trafił w słupek.

- Odkąd pamiętam zawsze strzelałem karne w prawy róg bramkarza. Dziś coś mnie podkusiło, aby strzelać w lewy. Trochę mnie Liberda zmylił, kiedy podszedł i zaczął mi różne rzeczy mówić. Co powiedział? Nie mogę powtórzyć. To się nie nadaje do prasy... A z karnych wcale się nie wyleczyłem - stwierdził Nikitović.

Agencja Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mięta | serb | Rzut karny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama