Nie będzie nowego Stadionu Śląskiego

Całkowita rozbiórka modernizowanego od 13 lat Stadionu Śląskiego i budowa w jego miejsce nowoczesnego obiektu nie jest możliwa ze względu na wysokie koszty oraz długi czas trwania takiej budowy.

Zamiast tego należy zadaszyć widownię i zastanowić się nad kształtem nieprzebudowanej jeszcze części trybun - uważa marszałek woj. śląskiego Janusz Moszyński. Władze regionu zabiegają, aby Stadion Śląski stał się jedną z aren piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku.

Reklama

Wskazują, że dokończenie modernizacji obiektu to jedyna możliwość, by były na nim rozgrywane mecze tej imprezy. Jednak - zdaniem kibiców - nawet po modernizacji stadion nie będzie nowoczesny - zapewniłoby to tylko zbudowanie nowego obiektu. Za takim wariantem opowiedziały się już m.in. niektóre regionalne media.

"Nie ma mowy, by teraz zaczynać od rozbierania tego co jest i budowy nowego stadionu - dlatego, że nas na to nie stać, ale też, że nie dotrzymalibyśmy wtedy terminów" - powiedział w środę Moszyński. Wyjaśnił, że chodzi o przyjęty w podpisanej z PZPN i UEFA tzw. umowie stadionowej termin zakończenia modernizacji obiektu w czerwcu 2010 r. - w przypadku budowy nowego stadionu jego dotrzymanie nie byłoby możliwe.

Podkreślił, że w tej sytuacji widownię stadionu należy - zgodnie z aktualnymi planami - zadaszyć. Natomiast ewentualna dyskusja może dotyczyć tylko zakresu dalszej modernizacji, m.in. większej części trybun, które nie zostały przebudowane.

Zdaniem byłego trenera piłkarskiej reprezentacji Polski, jednego z radnych sejmiku woj. śląskiego Antoniego Piechniczka, kolejne prace na Stadionie Śląskim da się poprowadzić tak, by zniwelować uznawaną za najpoważniejszą wadę obiektu - stosunkowo słabą widoczność wynikającą z przestarzałej konstrukcji trybun na wałach ziemnych.

"Modernizacja może pójść w takim kierunku, że (...) w tej olbrzymiej ziemnej niecce z czterech stron postawimy pionowe trybuny i zbudujemy stadion z doskonałą widocznością - w podobny sposób przebudowano stadion Dynama Drezno. Można też przesunąć płytę stadionu do przebudowanej już trybuny znajdującej się naprzeciwko wieży i tylko z trzech stron dobudować nowe trybuny" - powiedział Piechniczek.

Moszyński w rozmowie z dziennikarzami przytoczył dane z których wynika, że koszt zbudowania nowego stadionu w Gdańsku wyniesie ok. 700 mln zł, a szacowany koszt dalszej modernizacji Stadionu Śląskiego - ok. 200 mln zł. "Cała zdolność kredytowa woj. śląskiego to ok. 600 mln zł. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zadłuży województwa do ustawowo dopuszczalnej granicy po to, by zbudować jeden stadion" - ocenił marszałek.

Oszacował również, że obok wartej ok. 200 mln zł planowanej modernizacji, ewentualna przebudowa trybun może kosztować dalsze kilkadziesiąt mln zł. Zarząd województwa ma nadzieję pozyskać te pieniądze w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Propozycję prowadzenia wspólnych inwestycji na stadionie wysłał w wtorek do największych firm z regionu - m.in. spółek węglowych, hut, koncernów energetycznych, banków i browarów.

W tegorocznym budżecie woj. śląskiego na modernizację stadionu przewidziano 12 mln zł, a na prace związane z budową zadaszenia widowni oraz przebudową wieży i jej otoczenia - 90 mln zł. Tymczasem budowa zadaszenia ma kosztować co najmniej ok. 130 mln zł, a modernizacja płyty boiska - ok. 34 mln zł. Do tego dochodzą szacowane na ok. 50 mln zł koszty dostosowania infrastruktury stadionu do wymogów UEFA. Chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa, drogi dojazdowe, parkingi czy toalety.

Stadion Śląski ma 51 lat. W swojej historii był areną widowisk sportowych, koncertów oraz wieców i kongresów. Kilkakrotnie mecze rozegrane na tym stadionie dawały polskim piłkarzom awans do mistrzostw świata. W latach 60. obiekt mieścił nawet 120 tys. widzów. Z czasem liczbę miejsc zmniejszono w związku z rygorystycznymi wymogami bezpieczeństwa. Obecnie na widowni może zasiąść blisko 50 tys. kibiców.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: stadiony | budowa | trybuny | budowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama