Nawet samobój nie pomógł Manchesterowi City

Większość spotkań 18. kolejki angielskiej Premier League nie odbyła się z powodu fatalnych warunków atmosferycznych. Aura nie przeszkodziła w rozegraniu poniedziałkowego spotkania na City of Manchester Stadium, gdzie podopieczni Roberto Manciniego zmierzyli się z Evertonem.

Kibiców Manchesteru City ucieszyła informacja, że najlepszy strzelec zespołu Carlos Tevez nie chce już odchodzić z klubu. Argentyńczyk, który popadł w konflikt z Mancinim, zmienił zdanie i zadeklarował pełne zaangażowanie w osiągnięciu przez Manchester City celów sportowych.

Reklama

Tevez wybiegł w podstawowym składzie w starciu z Evertonem i choć dwoił się i troił, to jego zespół niespodziewanie przegrał 1-2 (0-2).

"The Toffees" znakomicie rozpoczęli mecz. Już w 4. minucie Everton objął prowadzenie. Seamus Coleman dokładnie zagrał do pozostawionego bez opieki Tima Cahilla, który strzałem głową z kilku metrów nie dał szans Joe Hartowi.

Gospodarze szybko chcieli doprowadzić do wyrównania i mieli na to szansę w 11. minucie, ale David Silva trafił tylko w boczną siatkę. Akcje Manchesteru City wyglądały coraz lepiej. W 15. minucie przed szansą stanął Mario Balotelli. Piłka po jego uderzeniu głową leciała w środek bramki i Tim Howard nie miał problemów, żeby ją złapać.

W 19. minucie fani "The Citizens" przeżyli szok. Z lewego skrzydła piłkę w pole karne posłał Victor Anichebe. Cahill krótko odegrał do Leightona Bainesa, który z pierwszej piłki dokładnie przymierzył. Futbolówka tuż przy słupku wpadła do siatki.

Gracze Manciniego starali się zagrozić bramce Evertonu, ale nic im nie wychodziło. W dogodnych sytuacjach przestrzelili m.in. Tevez i Balotelli.

Tuż po przerwie groźnie z dystansu strzelał Aleksandar Kolarov. Howard z trudem odbił piłkę. W 60. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Anichebe. Grając z przewagą jednego zawodnika Manchester City zaatakował jeszcze mocniej. Wysiłki gospodarzy przyniosły skutek w 72. minucie. Na strzał zdecydował się Yaya Toure. Piłka odbiła się od nogi Phila Jagielki i wpadła do siatki.

Kontaktowy gol dodał skrzydeł "The Citizens". Howard uwijał się jak w ukropie, a na dodatek miał też sporo szczęścia, jak w 78. minucie, kiedy Balotelli trafił w słupek. Golkipera Evertonu próbowali jeszcze pokonać Silva, Toure i Tevez. Howard wychodził z opresji obronną ręką.

W doliczonym czasie gry siły na boisku się wyrównały. Czerwoną kartkę ujrzał bowiem Kolo Toure. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Manchester City - Everton 1-2 (0-2)

Bramka: 0-1 Cahil (4), 0-2 Baines (19), 1-2 Jagielka (72 - gol samobójczy)

Wyniki, terminarz i tabela angielskiej Premier League!

Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | Premier League

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje