Napoleoni przeprosił trenera i kolegów

We wtorek zarząd Widzewa ukarał finansowo Stefano Napoleoniego, który podczas sobotniego spotkania z Legią Warszawa po trzeciej zmianie dokonanej przez trenera Marka Zuba opuścił ławkę rezerwowych Widzewa, poszedł do szatni i przed końcem meczu pojechał do domu.

"Doszło do spotkania trenera z zespołem i Napoleonim. Zawodnik przyznał, że jego zachowanie było naganne. Przeprosił za to trenera i kolegów z zespołu. Nie może być jednak takich sytuacji, że ktoś samowolnie opuszcza zajęcia czy mecze. Zgodnie z wewnętrznym regulaminem za takie zachowanie Napoleoni został ukarany finansowo. Dodatkowo zobowiązał się opublikować przeprosiny na internetowej stronie klubu" - powiedział kierownik zespołu Widzewa Andrzej Góral.

Reklama

Oprócz trzech punktów Widzew w meczu z Legią stracił też dwóch zawodników. Wszystko wskazuje na to, że w następnej kolejce przeciwko Cracovii nie będzie mógł zagrać Wojciech Szymanek, nie trenuje również Maciej Kowalczyk.

Szymanek opuścił boisko już w 7. minucie meczu, po zderzeniu z Piotrem Gizą.

"W środę Wojtek będzie miał zrobiony rezonans magnetyczny. Dopiero po tym badaniu będziemy wiedzieli, w jakim stanie jest jego kolano. Kontuzji doznał też Maciej Kowalczyk, który do zajęć ma jednak wrócić w drugiej połowie tygodnia. Maciek narzeka na uraz przywodziciela, ale powinien być gotowy do gry przeciwko Cracovii" - poinformował Góral.

Mecz Cracovia - Widzew zostanie rozegrany w sobotę.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: koledzy | opuścił

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje