Najpiękniejsze gole stycznia 2010 według Interia.pl

Polskie boiska zasypał śnieg, a nas zasypały dziesiątki pięknych styczniowych goli. Po długich namysłach zdecydowaliśmy się wybrać "parszywą dwunastkę" najpiękniejszych bramek pierwszego miesiąca 2010 roku. W zestawieniu jak zwykle znalazły się gwiazdy futbolu, do których dokooptowaliśmy piłkarzy z egzotycznych zakątków świata. Miłego oglądania!

Kilka bramek w naszym zestawieniu było pewniakami. Nie oszukujmy się - gole Ronaldinho ze Sieną, czy Lionela Messiego z Tenerife po prostu musiały zostać wyróżnione. Tak jak kontrowersyjna bramka Naniego z meczu Arsenal - Manchester United. Są tacy, którzy twierdzą, że było to trafienie samobójcze, nas jednak nikt nie przekona, że Almunia ma większy wkład przy tym golu niż portugalski skrzydłowy, który po wielu średnich występach wreszcie pokazał błysk geniuszu.

Reklama

Z drugiej strony nasz ranking "Top 12" nie jest z gumy, więc nie bądźcie zawiedzeni, jeśli w zestawieniu nie znajdziecie swoich faworytów. Uprzedzamy lojalnie: nasze gęste sito selekcji nie przepuściło m.in. Ceska Fabregasa, Matthieu Flaminiego, Gonzalo Higuaina, czy też Karima Benzemy i Gutiego. Zdecydowaliśmy się też odrzucić kuriozalne trafienie Geremiego z meczu Pucharu Narodów Afryki Kamerun - Zambia, gdyż uznaliśmy, że ten gol to przede wszystkim zasługa fatalnie interweniującego bramkarza Zambii.

No, ale dość już gadania, czas odpalać filmy. Jak zwykle zachęcamy Was do komentowania, oceniania i dzielenia się z nami swoimi refleksjami. Jeśli zaś w lutym widzielibyście gola, który powinien znaleźć się w kolejnej części "bramek miesiąca", piszcie do nas na "sport@firma.interia.pl.

JAMIE MILLIGAN (FLEETWOOD TOWN - Farsley Celtic)

Gol z Conference, czyli piątej ligi angielskiej. Kapitalne trafienie Jamiego Milligana, obrońcy Fleetwood Town. Zawodnik "Rybaków" nie wiedział co zrobić z piłką, więc kopnął ją mocno z połowy boiska i ku własnemu zdziwieniu strzelił gola. Z radości o mały włos, a zabiłby wślizgiem połowę kolegów z ławki rezerwowych.

GIOVANNI VAN BRONCKHORST (PSV Eindhoven - FEYENOORD)

Stary dobry "Gio" pozdrawia nas z ligi holenderskiej. Lewy obrońca Feyenoordu przypomniał, że jego lewa noga to potężne narzędzie zbrodni. Przekonał się o tym boleśnie bramkarz PSV i kibice na Philips Stadium.

BOJAN BOZOVIĆ (CERCLE BRUGGE - Anderlecht)

Ten gol przypomniał nam słynne trafienie Roberto Carlosa dla Realu. Czarnogórzec w trudnej sytuacji na prawym skrzydle próbował wstrzelić piłkę w pole karne, tymczasem piłka "siadła" mu na nodze tak, że wpadła do siatki niemal z zerowego kąta.

LUIS OROZCO (LEON - Merida)

Znów gol z dystansu. Meksykański napastnik Club Social y Deportivo Leon zachował godną podziwu trzeźwość umysłu i nie stracił instynktu snajperskiego nawet w asyście trzech rywali. Zauważył wysuniętego bramkarza i władował mu piłkę za kołnierz w stylu, którego wielu mogłoby pozazdrościć.

SEYDOU KEITA (MALI - Malawi)

Fantastyczny gol pomocnika Barcelony. Seydou Keita ustawił piłkę do rzutu wolnego i kopnął ją tak mocno, jak tylko potrafił. Futbolówka leciała jak po sznurku, a swój lot zakończyła w okienku bramki reprezentacji Malawi.

MARCO BORIELLO (AC MILAN - Genoa)

Na pewno znacie Marco Boriello. Włoch w styczniu koniecznie chciał się wedrzeć do naszego rankingu. Dopiął swego, a my mieliśmy ból głowy, które trafienie wybrać. Zdecydowaliśmy się na bramkę z meczu z FC Genoa, choć wolej ze Sieną też był przecudowny.

RONALDINHO (AC MILAN - Siena)

Jego nie mogło zabraknąć pośród wyróżnionych piłkarzy. Ronaldinho przez większość stycznia grał na najwyższym światowym poziomie i strzelał gole, jakie rzadko zdarzają się nawet w grach komputerowych. My premiujemy fenomenalne trafienie w meczu ze Sieną, które przypieczętowało jego hat-trick.

ARJEN ROBBEN (Werder Brema - BAYERN MONACHIUM)

Warto obejrzeć. Po pierwsze wspaniałe uderzenie holenderskiego skrzydłowego, który kapitalnie wykonał rzut wolny, a po drugie niecodzienna radość trenera Bayernu, Luisa Van Gaala.

NANI (Arsenal - MANCHESTER UNITED)

Tą bramkę pamiętać będziemy bardzo dlugo. Portugalczyk, o którym mówiło się ostatnio, że odejdzie z Man Utd popisał się dryblingiem godnym Cristiano Ronaldo. Minął niczym tyczki slalomowe trzech obrońców na skrzydle i zaskakującym lobem ośmieszył Manuela Almunię. Niektórzy twierdzą, że był to gol samobójczy Hiszpana, ale nas nie przekonują ich tłumaczenia.

LIONEL MESSI (Tenerife - FC BARCELONA)

Lionel Messi dba, aby nie wypaść z obiegu. W styczniu strzelał jak na zawołanie. Sześć goli dało mu pozycję lidera strzelców La Liga. Nam spodobało się jego genialne trafienie w meczu z Tenerife. Piłka uderzona z zegarmistrzowską precyzją odkręcała się od bramkarza, aby wpaść do bramki tuż przy "okienku".

FABIO QUAGLIARELLA (Atalanta - NAPOLI)

Komentator włoskiej telewizji darł się jak opętany, gdy zobaczył bramkę napastnika Napoli. Fabio Quagliarella zdecydował się na uderzenie z ponad 30 metrów, które wprawiło w osłupienie kibiców na stadionie. "Traiettoria magica" - wykrzykiwał ten sam komentator opisując lot piłki uderzonej przed byłego reprezentanta Włoch.

EUGENE DADI (WELLINGTON PHOENIX - Brisbane Roar)

"Who's the Dadi?" - mógł spytać kibiców napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej, Eugene Dadi, gdy w swoim debiucie w barwach Wellington Phoenix strzelił fantastycznego gola. 37-letni snajper nowozelandzkiego klubu popisał się najładniejszą przewrotką, jaką widzieliśmy na światowych boiskach w styczniu.

OBEJRZYJ TAKŻE:

Gole grudnia 2009

Gole listopada 2009

Gole października 2009

Gole września 2009

Gole sierpnia 2009

Dowiedz się więcej na temat: bramki | ronaldinho | filmy | boiska | sport | gole

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje