"Możemy zaprzepaścić dobrą koniunkturę"

Jeżeli żadne decyzje w sprawie zwalczania korupcji nie zostaną podjęte na najbliższym zjeździe, to będziemy kilka lat do tyłu z rozwojem polskiego futbolu - uważa prawnik Lecha Poznań i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasa SA, mecenas Jacek Masiota.

W niedzielę w Warszawie odbędzie się nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZPN poświęcone problemowi korupcji w polskim futbolu. We wtorek doszło do spotkania "okrągłego stołu", w którym uczestniczyli przedstawiciele związku PZPN, Ekstraklasy SA oraz stacji Canal Plus. Wszystkie strony złożyły swoje projekty w sprawie karania za korupcję i zwalczania tego procederu.

Reklama

"Żywię nadzieję, że wszystkie wnioski, jakie padły podczas spotkania, zostaną ujęte w uchwale i przegłosowane" - powiedział Jacek Masiota.

"Jeżeli żadne decyzje w sprawie zwalczania korupcji nie zostaną podjęte na najbliższym zjeździe, to moim zdaniem będziemy o kilka lat do tyłu z rozwojem polskiego futbolu. Zaprzepaścimy pozytywną koniunkturę jaka panuje w tej chwili, a więc większe nakłady Canal Plus i sponsorów, a przez to rosnące budżety klubów, itp. To może zostać zmarnotrawione, jeśli nie podejmiemy żadnych działań. Wszystko jest jednak w rękach zarządu PZPN" - podkreślił Masiota.

Jego zdaniem, nie ma mowy o abolicji, jeśli chodzi o bieżący sezon. Kluby które są już zdegradowane, bądź są zagrożone degradacją, muszą liczyć się z wykonaniem kary. Masiota opowiada się jednak za tym, by w następnych latach za "stare grzechy" kluby nie były degradowane do niższych lig.

"Ta kara ma zostać zastąpiona wysokimi grzywnami finansowymi - nawet do pięciu milionów oraz punktami ujemnymi. Ekstraklasa SA, a także Lech Poznań, chce zaostrzenia kar za korupcję i wprowadzenia czytelnych zapisów. Jeżeli chodzi o sprawy z przeszłości, chcemy modyfikować to karanie w taki sposób, aby nie dezorganizować rozgrywek ligowych" - wyjaśnił.

Jak zaznaczył, decyzje związane z degradacjami i ewentualnym zmniejszeniem liczby drużyn w ekstraklasie nie zostaną podjęte podczas najbliższego zjazdu.

"To nie jest przedmiotem tego zjazdu. Zresztą nie wiemy ile drużyn zostanie ukaranych za korupcję. Na dzisiaj są to Widzew Łódź i Zagłębie Sosnowiec. Może to będzie również Zagłębie Lubin i Korona Kielce, ale to już jest w tej chwili "gdybanie"" - podkreślił.

Masiota dodał, że nie liczy na dymisję władz PZPN. Według niego, sprawy personalne nie powinny zdominować niedzielnego zjazdu.

"Mam nadzieję, że jakiś rachunek sumienia PZPN zrobi. Z tego co wiem, naciska na to Wydział Dyscypliny. Korupcja w polskiej piłce była powszechna, a w tej sprawie związek absolutnie się nie sprawdził. Nie wierzę, że władze PZPN podadzą się do dymisji, ale uważam, że mamy ważniejszy problem. Ja wiem, że media żyją personaliami, ale dla mnie sto razy ważniejsze jest, czy będą jakieś systemowe rozwiązania w zakresie korupcji. Jeżeli ich nie będzie, to pozostaniemy w tym bagnie przez kolejnych kilka lat" - podsumował Masiota.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Ekstraklasa | zwalczania | Ekstraklasa SA | PZPN

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama