Mourinho ostrożny i współczuje trenerowi Tottenhamu

Trener Tottenhamu Harry Redknapp uważa, że czerwona kartka dla Petera Croucha już w 15. minucie, to był kluczowy moment pierwszego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów z Realem Madryt. "Koguty" przegrały na Santiago Bernabeu aż 0-4 i ich awans do półfinału jest iluzoryczny.

Zdaniem Redknappa, Crouch podjął zbyt duże ryzyko w początkowej fazie pojedynku. Po faulach na Sergio Ramosie i Marcelo zobaczył dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę i już po kwadransie gry musiał udać się do szatni. Tottenham przegrywał wtedy 0-1 po golu Emmanuela Adebayora z 4. minuty.

Reklama

"Powiem szczerze, że nie rozmawiałem z Peterem. Jestem rozczarowany. Musieliśmy grać w osłabieniu przez niemal cały mecz. To ostatnia rzecz jakiej się spodziewałem. Nie oglądałem powtórki zdarzenia, kiedy Peter zobaczył drugą żółtą kartkę. Miał już jednak na koncie jedno "żółtko" i powinien uważać" - powiedział Redknapp.

Osłabieni londyńczycy nie byli w stanie powstrzymać "Królewskich". Real po przerwie wykorzystał grę z przewagą jednego zawodnika, strzelając trzy gole. Do siatki Tottenhamu trafił ponownie Adebayor, a także Angel Di Maria i Cristiano Ronaldo.

"Biorąc pod uwagę okoliczności, pierwsza połowa w naszym wykonaniu była fantastyczna, ale w drugiej zabrakło już sił. Jose mówił, że da się rozegrać cały mecz w osłabieniu i osiągnąć korzystny wynik. Moim zdaniem, z takim zespołem jak Real, to niemożliwe. Przynajmniej dla nas" - stwierdził szkoleniowiec "Kogutów".

Redknapp ubolewał, że tuż przed meczem ze składu wypadł mu Aaron Lennon. Zastąpił go Jermaine Jenas. "Aaron nie czuł się dobrze i w ostatniej chwili musieliśmy dokonać korekty" - zaznaczył Redknapp.

Po tak okazałym zwycięstwie Real jest już jedną nogą w półfinale Ligi Mistrzów. "Królewscy" muszą przypieczętować awans w rewanżowym spotkaniu, które odbędzie się 13 kwietnia na White Hart Lane. U siebie Tottenham jest niezwykle groźny. Redknapp zapowiada, że jego podopieczni dadzą z siebie wszystko. "Odwrócić losy rywalizacji będzie jednak niezwykle trudno" - podkreślił.

Szkoleniowiec Realu Jose Mourinho przyznał Redknappowi rację, że decydującym momentem było usunięcie z boiska Croucha. "Współczuję Harry'emu i mam nadzieje, że nikt nie będzie go krytykował ponieważ na takim poziomie gra 10 na 11 to "mission impossible" - podkreślił "The Special One".

"Znam mentalność angielskich piłkarzy i kibiców. Wszystko jest możliwe. White Hart Lane nie jest miejscem łatwym do grania. Tottenham na pewno się nie podda w rewanżu. Musimy okazać rywalowi szacunek i zrobić wszystko, żeby z Londynu wyjechać z pozytywnym wynikiem"- zaznaczył Mourinho.

Jeśli Real wykorzysta szansę, w półfinale może trafić na swojego odwiecznego rywala - Barcelonę. Ekipa z Katalonii musi jednak w dwumeczu uporać się z Szachtarem Donieck.

Zobacz zestaw par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje