MLS: Wygrana Crew z mistrzami!

Pierwsze mecze ćwierćfinałowe piłkarskiej ligi MLS nie ściągnęły tłumów na stadiony, ale widzom którzy zasiedli na obiektach spotkania mogły się podobać.

Już pierwsze mecze pokazały, że czekają nas nie lada emocje. Porażka mistrzów Earthquakes na własnym boisku z Columbus Crew to pierwsza sensacja. O krok od drugiej wielkiej niespodzianki byli piłkarze Wizards którzy na 5 minut przed końcem prowadzili w Pasadenie z najlepszym zespołem sezonu zasadniczego Galaxy. Jednak końcówki to wielka specjalność graczy z Los Angeles.

Reklama

Zwycięzcy zainkasowali po 3 punkty a rywalizacja trwa do 5 zdobytych "oczek", tak więc wygrani ze środy jeśli powtórzą wynik w sobotę awansują do półfinałów.

W wypadku remisów, w środę odbędą się trzecie decydujące mecze.

W czwartek ostatnie pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie - Chicago Fire gra w New England z Revolution.

San Jose Earthquakes - Columbus Crew 1-2 (0-1)

Bramki dla Quakes: Donovan (54), dla Crew : Buddle (38), Garcia (81)

Crew rozgrywali trzeci mecz w tym sezonie w San Jose. Dwa pierwsze mimo bardzo dobrych występów przegrali. Tym razem karta się odwróciła i to w najbardziej odpowiednim momencie - w playoffs. Obrońcy tytułu mistrzowskiego przegrali trzeci mecz z rzędu i prowadząc przez całe rozgrywki, zupełnie zatracili formę. Goście zagrali bardzo mądrze taktycznie, bezlitośnie obnażając dziury w drugiej linii Quakes, którzy po dwóch porażkach z Los Angeles wciąż nie mogą dojść do siebie.

Po środowym meczu opinie fachowców są zgodne - w sobotę w Columbus to Crew są faworytami.

- Mamy ich - cieszył się Robert Warzycha, który nie zagrał, ale jako asystent doradzał trenerowi Crew. - W Columbus w sobotę skończymy robotę i juz nie wracamy do San Jose - dodał pewny siebie.

Jeśli Crew utrzymają formę, to na zakończenie kariery Robert Warzycha ma całkiem realne szanse zostania mistrzem USA.

Los Angeles Galaxy - Kansas City Wizards 3-2 (0-1)

Bramki dla Galaxy: Ruiz 2(62-karny, 99), Jones (85), dla KC: Preki (25), Brown (70)

Galaxy wygrali, ale najlepszej drużynie sezonu zasadniczego nie przyszło to łatwo. Wizards aż dwukrotnie prowadzili i zanosiło się na sensację. Jednak niezawodna para Cobi Jones - Carlos Ruiz doprowadziła najpierw do wyrównania, a następnie w dogrywce Ruiz znów zdobył zwycięską bramkę. W trzech ostatnich meczach Galaxy to właśnie Ruiz uzyskiwał decydujące o wygranej gole.

Dallas Burn - Colorado Rapids 4-2 (1-1)

Bramki dla Burn : Morrow (26), Kreis (49), Deering(68), Martinez (70), dla Rapids : Valderrama (2), Spencer (76 - karny)

Piłkarze z Dallas wykorzystali atut własnego boiska, strzelając rywalom aż 4 bramki. Pierwsi jednak gola zdobyli Rapids, a padł on po strzale wiecznie młodego weterana z blond czupryną Carlosa Valderramy. Nic więc nie zapowiadało klęski Rapids. 41-letni weteran w drugiej połowie opadł z sił, a wraz z nim cały zespół z Colorado, co automatycznie wykorzystali piłkarze Burn.

Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | wygraj | Los Angeles | san jose | bramki | wygrana | mecze | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje