MLS: Wreszcie Galaxy!

Po raz czwarty w finale MLS wystąpili Los Angeles Galaxy, ale nigdy jeszcze nie wygrali. Zaszczyt ten spotkał ich w niedzielę.

Galaxy wygrali na wyjeździe z New England Revolution 1:0, a decydującego o tytule gola w drugiej dogrywce strzelił Gwatemalczyk Carlos Ruiz.

Reklama

Przed meczem wiadomo było, że wiele bramek nie padnie. Obrony obu finalistów spisywały się w czasie całego sezonu bardzo dobrze. Defensywa Revolution z kadrowiczem Carlosem Llamosa i Joe Franchino radziła sobie znakomicie w starciach z duetem Ruiz-Jones. W pierwszej połowie szczególnie Jones był mocno poniewierany i bezpardonowo atakowany, a nawet kopnięty przez Franchino. Za ten faul piłkarz Revolution zobaczył żółtą kartkę. W drugiej połowie upomniany został także Llamosa i defensywa New England nie grała już tak twardo.

O złotym golu i tytule Galaxy zadecydowało podanie reprezentanta Jamajki Tyrona Marshalla do Ruiza. Bohater meczu tak opisywał sytuacje: - Zaskoczony podaniem nie byłem, bo moi koledzy cały sezon wrzucają mi takie piłki. Wiele z nich dziś zmarnowałem , ale do końca wierzyłem ze coś wpadnie i wpadło.

Cobi Jones, symbol drużyny z Los Angeles od początku istnienia czyli od siedmiu lat związany z klubem, nie krył wzruszenia. - Wreszcie zrzuciliśmy z siebie to fatum. Zawsze byliśmy blisko, a w finałach przegrywaliśmy. Dziś to my wreszcie triumfowaliśmy. Cieszę się bardzo, że wreszcie po siedmiu latach gry w Los Angeles mamy mistrzostwo, na które od dawna zasługiwaliśmy - powiedział gwiazdor Galaxy i reprezentacji USA.

Tegoroczny finał był z kilku powodów rekordowy. Trwał najdłużej, na Gillete Stadium w Foxboro 61 tysięcy widzów oglądało wielki finał Major Soccer League. Frekwencja mogła być dużo większa, ale dojazd do stadionu blokowały kilkukilometrowe korki.

Miejsce rozegrania meczu o tytuł znane było już przed sezonem. Powodem tak wielkiego zainteresowania był fakt, iż to właśnie zespół gospodarzy New England Revolution zakwalifikował się do finału, po drodze eliminując Columbus Crew Roberta Warzychy.

Finał Ligi MLS

Los Angeles Galaxy - New England Revolution 1:0 (0:0, 0:0)

Bramka: Carlos Ruiz (113). Widzów: 61 000.

GALAXY: Kevin Hartman, Alexi Lalas, Danny Califf, Tyrone Marshall, Ezra Hendrickson, Sasha Victorine, Mauricio Cienfuegos (Peter Vagenas 61), Simon Elliott, Cobi Jones, Alejandro Moreno (Chris Albright 67), Carlos Ruiz

REVOLUTION: Adin Brown, Carlos Llamosa (Rusty Pierce 92+), Joe Franchino, Daouda Kante, Jay Heaps, Leo Cullen, Daniel Hernandez, Steve Ralston, Brian Kamler (Winston Griffiths 90), Taylor Twellman, Wolde Harris (Alex Pineda Chacon 76)

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Dowiedz się więcej na temat: finał | Carlos | jones | Los Angeles | Los Angeles Galaxy | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje