MLS: Pele i Beckham na trybunach, Galaxy wygrywają

66 tysięcy widzów obejrzało w minioną sobotę 4 mecze ligi MLS. Najwięcej, bo komplet 27 tysięcy głodnych piłki widzów zasiadło na oficjalnie otwartym Home Depot Center w Carson koło Los Angeles, nowym domie Galaxy.

Stęsknieni za piłką fani dostali wszystko czego chcieli. Zobaczyli Pelego, Davida Beckhama a także 2 gole, wreszcie swoich piłkarzy i świętowali pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Reklama

Otwarcie drugiego w historii ligi (pierwszy jest w Columbus) stadionu wyłącznie piłkarskiego odbyło się z wielką pompą. Jako pierwszy piłkę na nowym obiekcie kopnął sam Król futbolu słynny Pele, który owacjami był witany przez entuzjastycznie reagującą widownię. Do oprawy widowiska dostosowali się także piłkarze Galaxy, którzy za nowy stadion odwdzięczyli się zwycięstwem. Wreszcie swoje pierwsze zwycięstwo sezonu odnieśli także piłkarze D.C. United, a na Zachodzie odnotować należy zmianę lidera. Na czele są Wizards, którzy nie przegrali już sześciu meczów, a po pokonaniu MetroStars i porażce Earthquakes zasłużenie przodują.

Los Angeles Galaxy - Colorado Rapids 2-0 (0-0)

Obie bramki : Carlos Ruiz 2 (50, 90+ karny)

Uroczyste otwarcie stadionu Home Depot Center trwało dobrych kilka dni, a w wielu imprezach i bankietach towarzyszących otwarciu, udział wzięli miedzy innymi sam David Beckham, Pele oraz współwłaściciel nowego obiektu, a także posiadacz sześciu drużyn ligi MLS Philip Anschutz. Historyczne wydarzenie w Carson koło Los Angeles oglądał komplet 27 tysięcy widzów i ci, którzy przybyli na nowy stadion nie żałowali. Mistrzowie ubiegłego sezonu przed meczem odebrali pamiątkowe sygnety za wygranie ligi w sezonie 2002. Fani zobaczyli bardzo dobry mecz, wiele gwiazd i upragnione pierwsze zwycięstwo w sezonie. W historię obiektu zapisał się najlepszy strzelec ubiegłego sezonu, gwatemalski napastnik Carlos Ruiz, strzelając głową pierwszego gola na najnowocześniejszym obiekcie piłkarskim w USA. Również drugi gol to dzieło Ruiza chociaż tym razem w doliczonym już czasie gry gwatemalski snajper wykorzystał "jedenastkę" za faul na sobie.

D.C. United - Chicago Fire 2-0 (2-0)

Bramki: Marco Etcheverry (37, karny), Dema Kovalenko (45)

Dema Kovalenko bardzo lubiany w Chicago przed sezonem został "odstąpiony" do D.C. Przyznać trzeba że, odpłacił się pięknym za nadobne strzelając właśnie drużynie Fire bodaj najpiękniejszą bramkę w karierze. Kovalenko oprócz zdobycia gola był bardzo aktywny i słusznie uznany został najlepszym graczem meczu. Gościom po przerwie zupełnie nic nie wychodziło i nie chciało się wierzyć, że w poprzednich dwóch meczach Fire strzelili 8 goli. Kibice w Waszyngtonie zobaczyli pierwsze zwycięstwo w sezonie, a trener United Ray Hudson tym zwycięstwem chyba uratował posadę.

Columbus Crew - San Jose Earthquakes 1-0 (0-0)

Gol : Brian McBride (85)

Podopieczni Grega Adrulisa i Roberta Warzychy wreszccie odczarowali swój stadion, na którym nie wygrali od miesiąca, pokonując zdziesiątkowaną kontuzjami jedenastke Earthquakes. Mimo wielu okazji z obu stron zanosiło się na remis, gdy w 78. minucie czerwoną kartkę zobaczył pomocnik Crew Diego Walsh. Goście liczyli na rozstrzygnięcie w dogrywce. Na 5 minut przed końcem na bramkę Quakes strzelał Brian Dunseth. Obrońca reprezentacji USA Jeff Agoos próbował wybić piłkę z pola karnego, ale trafił prosto pod nogi Briana McBridea, a ten nie zmarnował okazji zdobywając zwycięskiego gola. Był to jeden z tych "mundialowych" kiksów Agoosa, który to ustrzegał się poważnych błędów przez prawie rok. Po meczu wściekły Landon Donovan nie krył frustracji z wyniku - To wstyd żeby, nie dość żeby nie strzelić gola grając w przewadze jednego zawodnika, to jeszcze stracić i przegrać. Myślimy o mistrzostwie i nie możemy sobie na takie błędy pozwalać - mówił. Gwiazda amerykańskiej piłki nożnej ma coraz większe kłopoty ze strzelaniem bramek, a także z rozgrywaniem. Czyżby zmęczenie?

Kansas City Wizards - MetroStars 2-1 (2-1)

Bramki dla Wizards: Davy Arnaud (11), Josh Wolff (28), dla Metro: Mike Magee (17)

W drużynie Metro nie zagrał kontuzjowany reprezentacyjny stoper Eddie Pope i to od razu odbiło się na grze obrony nowojorczyków. Zagrał za to od początku syn selekcjonera kadry USA Bruce'a Areny, Kenny Arena. Arena nazwiskiem wiele nie pomógł, a nawet przyczynił się trochę do tego, że "Czarownicy" w niecałe pół godziny zdobyli dwa gole. Pierwszego pięknym uderzeniem z prawie trzydziestu metrów strzelił Davy Arnaud. Gracze Metro nie przegrywali długo, bo osiemnastoletni Mike Magee wyrównał strzelając swojego trzeciego już gola w sezonie. Wymiana ciosów trwała, a chwilę później, aż Josh Wolff przy krótkim słupku strzelił swojego pierwszego gola w barwach Wizards. Wolff strzelił przy krótkim słupku Howardowi, który w sobotę delikatnie mówiąc nie miał najlepszego dnia. Coraz głośniej mówi się, że jest już coraz bardziej prawdopodobne, że bramkarz MetroStars Tim Howard wkrótce zasili słynny Manchester United. Jak dotąd plotek nikt nie potwierdza, ale także nikt nie zaprzecza, a mówi się nawet, że Howard ma zastąpić samego Bartheza a Francuz miałby grać w .....MLS. Póki co, za tydzień w sobotę na The Meadowlands, Tima Howarda przetestują napastnicy Chicago Fire - mecz rozpocznie się o godzinie pierwszej popołudniu.

Chris Reiko, USA.

ChrisReiko@hotmail.com

Wschód

                   M  Pt Z R  P  Br 
1.  MetroStars     9  17  5  2  2  11-7
2.  New England    9  15  4  3  2  15-11
3.  Columbus Crew 10  15  4  3  3  15-13
4.  Chicago        8  12  3  3  2  12-9
5.  D.C. United    8   7  1  4  3  8-9

Zachód

                  M  Pt Z R  P  Br 
1.  Kansas City  10  17  4  5  1  19-15
2.  San Jose      8  14  4  2  2  11-10
3.  Los Angeles   9   7  1  4  4   7-10
4.  Dallas        7   6  1  3  3   8-11
5.  Colorado      8   4  1  1  6   4-15

Dowiedz się więcej na temat: komplet | metro | bramki | stadiony | Chicago | USA | Los Angeles | beckham | pele | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama