MLS: Metro liderem, klęska Fire

Z jednym wyjątkiem wszystkie spotkania minionej kolejki piłkarskiej ligi MLS zostały rozstrzygnięte na korzyść gospodarzy.

Tylko w zespole prowadzonym przez Raya Hudsona coś się zacięło i United musieli zadowolić się remisem i nadal są na spodzie tabeli Wschodu. Na uwagę zasługuje wygrana z mistrzami Galaxy mocno osłabionej drużyny MetroStars, dzięki której liderują oni Konferencji Wschodniej.

Reklama

Wydarzeniem kolejki był sobotni występ Predraga Radosavljevica, czyli Prekiego. Ten z pochodzenia Jugosłowianin, wychowanek Crvenej Zvezdy Belgrad, a także 26-krotny były reprezentant USA dziś kończy 40 lat. Na urodziny strzelił gola i zaliczył aż trzy asysty prowadząc do zwycięstwa Czarodzieji z Kansas City. Preki mimo swojego wieku nadal jest gwiazdą ligi MLS i walczy o tytuł króla strzelców. Jak dotąd o jedną bramkę wyprzedza go Razov, ale Preki ma więcej asyst. Do końca sezonu daleko i Preki zapowiada walkę o koronę a także o tytuł dla Wizards. Gdy w 81. minucie trener Wizards Bob Gansler zmieniał Prekiego, 17 tysięcy widzów na stojąco odśpiewało idolowi chórem "Happy Birthday Dear Preki" a jubilat nie krył wzruszenia.

NY/NJ MetroStars - Los Angeles Galaxy 1-0 (0-0)

Bramka: Mike Magee (65)

Mistrzowie Galaxy juz po raz drugi w tym sezonie gościli na Giants Stadium, w kwietniu padł remis 1-1. Przyjezdni wystąpili bez zawieszonego na dwa mecze Carlosa Ruiza, a Metro bez Mathisa i Howarda, którzy bronili barw USA w Pucharze Konfederacji, a także czeka na pozwolenie pracy w Manchesterze United. Mimo ciągle padającego deszczu, piłkarzy MetroStars dopingowało ponad 22 tysiące fanów (najwięcej w kolejce). Uskrzydliło to zespół trenera Bradleya, bo Metro atakowali i wypracowali kilka znakomitych sytuacji, ale w strugach ulewnego deszczu świetnie bronił Kevin Hartman. Golkiper z Los Angeles wielokrotnie ratował swój zespół pewnymi interwencjami, ale bezradny był jednak w 65. minucie kiedy to osiemnastolatek Mike Magee, wyprowadzony na sam na sam strzelił zwycięską bramkę. Magge potwierdził wielki talent, bo to już czwarta bramka tego młodziana w sezonie. Trener Galaxy Sigi Schmid po stracie bramki wprowadził Gonzalesa i Retiza, ale na nic to się zdało i mistrzowie wracali do domu bez punktów. Wygrana MetroStars sprawiła, że są oni liderami na Wschodzie, ale już w sobotę wyjeżdżają oni do Chicago na mecz z Fire i może być im bardzo ciężko utrzymać fotel lidera.

D.C. United - New England Revolution 1-1(1-1)

Bramki dla D.C.: Christo Stoiczkow (31), dla NE: Brian Kamler (24)

Mimo deszczu i śliskiej murawy, obie drużyny nie oszczędzały się. United dzięki kilku sprytnym zagraniom Stoiczkowa mieli na początku optyczną przewagę, ale to goście pierwsi strzelili gola po strzale Kamlera, który zwodem oszukał obrońców i Nicka Rimando. Wyrównanie padło 7 minut później po Boliwijsko-Bułgarskiej akcji. Weteran Marco Etcheverry podał do Galina Iwanowa ten przedłużył do Stoiczkowa a słynny Christo z pierwszej piłki huknął prosto w okienko bramki Browna. Stoiczkow pierwszą połowę grał jak za swoich najlepszych Barcelońskich czasów, momentami ośmieszając o kilkanaście lat młodszych rywali. Bramek na RFK Stadium tego wieczoru juz więcej nie było, ale to United mogą być zadowoleni z remisu, bo kilkakrotnie bramkarz DC, Nick Rimando ratował zespół z Waszyngtonu.

Kansas City Wizards - Chicago Fire 4-2 (3-1)

Bramki dla KC: Jimmy Conrad (26), Francisco Gomez (33), Alex Zotinca (42), Preki (70, karny), dla Fire: Damani Ralph (8), Ante Razov (78)

Spotkanie to miało być i było szlagierem kolejki. Wizards grają bardzo solidną piłkę od początku sezonu a Fire przecież wygrali cztery z ostatnich pięciu meczów. 17 tysięcy widzów na Arrowhead Stadium zobaczyło bardzo dobry mecz, aż sześć bramek i piąte w sezonie zwycięstwo swoich pupili. Fire zaczęli zgodnie z planem i Jamajczyk Damani Ralph już w ósmej minucie trafił do siatki. Miejscowi odpowiedzieli aż trzema golami a kanonadę zaczął Jimmy Conrad, który kiedyś zaliczył kilka występów w Lechu Poznań.

Mecz był również pojedynkiem dwóch najskuteczniejszych napastników tegorocznego sezonu Prekiego i Ante Razova. Obaj snajperzy strzelili po jednym golu. Razov raz asystował, za to czterdziestolatek Preki aż trzykrotnie i to jego zespół zasłużenie wygrał. Czterdziestolatek był najlepszy na boisku za co uznany został graczem meczu.

Dallas Burn - Colorado Rapids 3-1(1-1)

Bramki dla Burn: Brad Davis (31), Jason Kreis (45+), Joselito Vaca 1 (90), a dla Rapids: John Spencer (25, karny)

Mecz dwóch najsłabszych drużyn ligi mógł się podobać, a kibice piłkarscy w Teksasie wreszcie opuszczali obiekt w radosnych nastrojach. Pierwsi gola zdobyli Rapids po tym jak karnego wykorzystał Spencer. Bohaterem meczu był bramkarz Burn D.J. Countess, który to już po półgodzinie miał mocno rozkwaszony nos, kiedy to kolanem potraktował go Mark Chung. Countess dzięki zabiegom pozostał na placu gry i o dziwo do końca nie puścił gola, kilkakrotnie interweniując z wielką klasą. Kluczowym momentem meczu był gol do szatni Jasona Kreisa, bowiem bramka ta pozwoliła piłkarzom z Dallas kontrolować mecz w drugiej połowie. W ostatniej minucie Vaca ustalił wynik meczu, dobijając Rapids, którzy wylądowali na ostatnim miejscu w tabeli.

San Jose Earthquakes - Columbus Crew 2-1(1-0)

Bramki dla Quakes: Brian Mullan (43), Jamil Walker (77), dla Crew: Brian McBride (55)

To był juz trzeci mecz tych drużyn w tym sezonie, drugi w San Jose i drugi wygrany przez Earthquakes. Na początku meczu zaskakująco to Crew mieli więcej z gry, ale tuż przed przerwą stracili najpierw bramkarza Jona Buscha, który doznał kontuzji kostki, a zaraz później gola. 10 minut po przerwie wyrównał Brian McBride, który jeszcze przed przerwą trafił w słupek, ale później zdobył już szóstego gola w sezonie. Walka była jednak zacięta i często dochodziło do ostrych starć nie zawsze fair. Po jednej z takich szarpanin między Manny Lagosem i Michaelem Clarkiem sędzia wyrzucił obu z boiska i drużyny kończyły mecz w dziesiątkę. Natychmiast, gdy zrobiło się więcej miejsca na boisku, pod bramkami dochodziło do groźnych sytuacji. Wreszcie Richard Mulrooney kapitalnym lobem podał do Iana Russella, a ten idealnie dograł do Jamila Walkera, który podobnie jak w środę, także w sobotę zakończył akcję golem. Gol okazał się zwycięski, a 3 punkty dały Earthquakes przodownictwo w Konferencji Zachodniej.

Chris Reiko

TABELE:

      Wschód       M  Pt Z R  P  Br 
1.  MetroStars    11  20  6  2  3  14-10
2.  Chicago       11  18  5  3  3  21-16
3.  New England   11  16  4  4  3  17-16
4.  Columbus Crew 12  15  4  3  5  16-18
5.  D.C. United   11  12  2  6  3  12-10

      Zachód      M  Pt Z R  P  Br 
1.  San Jose      11  21  6  3  2  16-13
2.  Kansas City   12  20  5  5  2  24-19
3.  Los Angeles   12  11  2  5  5  10-13
4.  Dallas        10   9  2  3  5  13-18
5.  Colorado      11   8  2  2  7   9-19

Strzelcy:

8 - Ante Razov (Fire)

7 - Preki (KC)

6 - Brian McBride (CLB), Jason Kreis (Burn),Taylor Twellman (NE), Carlos Ruiz (LA)

5- Clint Mathis (MET), Brian Kamler (NE), Damani Ralph (Fire)

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | Chicago | san jose | bramka | city | kolejka | klęska | bramki | mecz | metro | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama