Miotła Lorensa zawinęła

Bardzo nieoczekiwany obrót przyjęły sprawy transferowe w Dospelu Katowice. Dzień przed ostatnim sparingiem poprzedzającym wyjazd na obóz do Austrii działacze zrezygnowali z większości spośród testowanych graczy.

W ten sposób prawdopodobnie nie zagrają w grze kontrolnej Fabianowski, Sierant, Węgier i Siklic. Bliski podpisania umowy jest praktycznie tylko Bułgar Nankov.

Reklama

Chorwat Ronald Siklić już wyjechał do ojczyzny i jego na pewno nie ujrzymy w sparingu z Rużomberokiem. Polscy zawodnicy, którzy w Katowicach trenowali od samego początku okresu przygotowawczego i jako jedni z nielicznych nie zostali wyeliminowani przez srogie oko Edwarda Lorensa nie ukrywają rozczarowania.

- Prezes Piotr Dziurowicz wprawdzie nie powiedział wprost, że nas nie chce, ale dał do zrozumienia, że w tej chwili nie stać klubu na zatrudnienie nas. Jest to o tyle dziwne, że praktycznie mieliśmy już kontrakty dogadane co do szczegółu. Szkoda, że nie powiedziano nam od razu, że nie znajdzie się dla nas miejsce w drużynie, bo nie stracilibyśmy tyle cennego czasu i może udałoby się zakotwiczyć gdzie indziej - żalił się jeden z odrzuconych piłkarzy.

Trener Edward Lorens na rozpoczynający się w poniedziałek obóz do Austrii planował zabrać około 22-osobową kadrę. Po dokonaniu selekcji liczba zawodników będzie podobna do tej z zeszłego sezonu, jeśli nawet nie okaże się jeszcze mniejsza. Chyba, że działacze i trenerzy mają na oku innych kandydatów do gry. Prasa delikatnie sugeruje nazwisko Grzegorza Króla, który ostatnio "zaginął" we wronieckiej Amice.

Dowiedz się więcej na temat: działacze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje