Mila ostrzega Legię: Rapid jeszcze pokaże na co go stać

- Jestem przekonany, że piłkarze Rapidu Bukareszt pokażą w meczu z Legią, że potrafią grać w piłkę na wysokim poziomie - powiedział Sebastian Mila ze Śląska Wrocław, który Rumuni wyeliminowali w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej.

W czwartek Legia Warszawa podejmie na własnym boisku Rapid w meczu 4. kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej. Dwa tygodnie wcześniej podopieczni Macieja Skorży wygrali w Bukareszcie 1-0, dzięki czemu mają duże szanse na awans z grupy C.

Reklama

"Sprawa awansu oczywiście nadal jest otwarta. Dlatego szalenie ważny jest najbliższy mecz. Jestem pewny, że rumuński zespół jest teraz bardziej zmotywowany. W pierwszym meczu nie spodziewali się, że Legia zagra tak dobrze. Byli wyraźnie zaskoczeni. Dlatego w czwartek wydaje mi się, że to podopieczni Razvana Lucescu będą prowadzili grę i zagrają bardziej agresywnie" - przewidywał Sebastian Mila.

Dwa tygodnie temu Legia wygrała 1-0 po bramce Miroslava Radovicia. Sam trener Rapidu przyznał, że było to zasłużone zwycięstwo gości.

"Tak dobra postawa Legii była dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Stołeczny zespół rozegrał świetne spotkanie i nie powinno się umniejszać jego gry, tłumacząc słabą postawą rywali" - przekonywał pomocnik Śląska Wrocław, który aktualnie przewodzi w T-Mobile Ekstraklasie. Wrocławski zespół umocnił się na pierwszym miejscu, po niedzielnym bezbramkowym remisie Legii z Lechem w Poznaniu. Radovic prezentował się w tym spotkaniu znacznie słabiej niż w poprzednich meczach obecnego sezonu.

"Wiadomo, że Radovic nie będzie grał cały czas na wysokim poziomie i przytrafią mu się słabsze występy. Jednak on nawet w słabszej dyspozycji przyciąga uwagę rywali, dzięki czemu więcej swobody mają jego koledzy z zespołu" - mówił Mila.

Śląsk Wrocław nie zakwalifikował się do Ligi Europejskiej, ponieważ był słabszy od Rapidu Bukareszt w 4. rundzie kwalifikacji. W pierwszym meczu podopieczni Oresta Lenczyka przegrali na własnym boisku 1-3, a w rewanżu padł remis 1-1.

"Chciałbym, żeby w czwartek Legia wygrała, ale o to będzie bardzo trudno. Przestrzegam zbytnich optymistów, ponieważ Rapid potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie i na pewno udowodni to w czwartek na stadionie przy Łazienkowskiej. Legia natomiast żeby wywalczyć korzystny rezultat, musi ponownie zneutralizować środek pola. Wówczas podobnie jak w pierwszym meczu tych drużyn, rywale nie będą mogli grać skrzydłami z takim rozmachem jakby chcieli" - ocenił były reprezentant Polski.

Zespół Rapidu w środę przyleciał do Polski, ale ze względu na zamknięte lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie, wylądował w Łodzi. Do stolicy rumuński zespół przyjedzie autokarem, a na godz. 19 zaplanowany jest oficjalny trening.

Po trzech kolejkach w grupie C z dorobkiem dziewięciu punktów prowadzi PSV Eindhoven, które w czwartek podejmie o godz. 19 pozostający bez zdobyczy punktowej Hapoel Tel Awiw. Legia z kolei po dwóch wygranych jest druga w tabeli (6 pkt) i podejmie Rapid, który ma na koncie trzy oczka.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama