Mięciel w bramce Iraklisu!

Mecz 28. kolejki ligi greckiej pomiędzy Proodeftiki a Iraklisem Saloniki na długo zapadnie w pamięci Marcina Mięciela. Napastnik Iraklisu zagrał bowiem... w bramce swojego zespołu.

Mięciel puścił trzy bramki, jego zespół przegrał 2:3 i stracił szanse na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów.

Reklama

- To był bardzo dziwny mecz. Już na początku nasz bramkarz upadł na głowę tak nieszczęśliwie, że musiał opuścić boisko. Po chwili doszło do sprzeczki, w efekcie której jeden z naszych piłkarzy i jeden z rywali zostali ukarani czerwonymi kartkami. A tuż przed końcem pierwszej połowy nasz rezerwowy golkiper zagrał ręką przed polem karnym i został usunięty z boiska - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Mięciel.

- Ustaliliśmy, że w bramce stanie jeden z napastników i padło na mnie. Najpierw rywale pokonali mnie w sytuacji sam na sam, później nie obroniłem strzału w samo okienko. A w doliczonym czasie gry puściłem "szczura" tuż przy słupku. Wypiąstkowałem jednak trochę piłek, obroniłem strzał z rzutu wolnego - tłumaczył się Mięciel.

- Ten sezon nie był zbyt udany. Nie zagramy w pucharach, strzeliłem tylko pięć bramek. Ale miałem również pięć asyst, nawet w tym ostatnim meczu podyktowany został rzut karny po faulu na mnie. Zagram też w meczu All Stars, w którym zmierzą się Grecy z obcokrajowcami - podsumował Mięciel.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje