Michniewicz: Nie obudzić się z "ręką w nocniku"

- W marcu nie będzie nam lekko. Górnik Zabrze, Amica, Wisła Płock, a na początku kwietnia Legia. Musimy od początku rozgrywek zdobywać punkty, by nie obudzić się z "ręką w nocniku" - stwierdził na łamach "Gazety Poznańskiej" Czesław Michniewicz.

Trener Lecha Poznań zdaje sobie sprawę, że pomimo finansowych problemów drużyny i niezbyt dobrej pozycji w tabeli, "Kolejorze" mają szansę na wywalczenie udziału w europejskich pucharach. Przepustkę taką mogą poznaniakom dać rozgrywki Pucharu Polski, które dodatkowo mogą znacznie wzbogacić konto Lecha. Finalista PP dostanie bowiem 150 tysięcy, a zwycięzca 200 tysięcy złotych. Przypomnijmy, że półfinałowym rywalem "Kolejorza" w Pucharze Polski jest GKS Katowice, z którym lechici ostatnio regularnie przegrywają. Trener Lecha nie obawia się jednak tych konfrontacji.

Reklama

- W połowie kwietnia musimy być w optymalnej formie, bowiem w ciągu dwóch tygodni będziemy grać aż pięć spotkań, w tym trzy z GKS-em. Znam historię ostatnich potyczek Lecha z katowiczanami. Przegraliśmy z nimi pięć ostatnich spotkań. Historię trzeba pamiętać, ale nie można nią żyć. A po za tym każda passa kiedyś się kończy - wyjaśnił Michniewicz.

INTERIA.PL/Gazeta Poznańska
Dowiedz się więcej na temat: michniewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje