Meczu Piotrcovia - ŁKS ciąg dalszy?

Mecz ŁKS-u z Piotrcovią Piotrków Trybunalski (3:0) w 2. lidze może mieć swój dalszy ciąg i to już poza murawą, poinformowało "Życie Warszawy".

- Jeśli będą podejrzenia dotyczące wyniku, skierujemy sprawę do wydziału dyscypliny, a potem do prokuratury - powiedział prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Reklama

W ubiegłą sobotę ŁKS, walczący desperacko o utrzymanie się na drugoligowym froncie, wygrał pewnie w Piotrkowie Trybunalskim z zespołem Piotrcovii, który należy do czołówki rozgrywek.

Przebieg spotkania, a zwłaszcza dziwna nieporadność na murawie piłkarzy gospodarzy wzbudziły od razu podejrzenia mediów, co do "czystości" meczu.

- Wiem, że sobotnie spotkanie w Piotrkowie wzbudziło wiele kontrowersji. Interesujemy się tą sprawą. Materiały prasowe będą dla nas bardzo ważne. Przeglądamy relacje dziennikarzy, zwłaszcza z okręgu łódzkiego. Sęk w tym, że komentarze w prasie są sprzeczne. Jedni uważają, że mecz był "czysty". Inni, że "ułożony"... - stwierdził Michał Listkiewicz, który polecił swoim pracownikom zapoznać się ze wszystkimi opiniami dotyczącymi meczu.

Listkiewicz daleki jest jednak od przedwczesnego ferowania wyroków. - Jeśli potwierdzą się obawy dotyczące nieuczciwości piłkarzy Piotrcovii, skierujemy sprawę do wydziału dyscypliny. Następnym krokiem będzie zawiadomienie prokuratury - podkreślił prezes związku. - Pamiętajmy jednak, że w sporcie zdarzają się sensacje. Nie twórzmy atmosfery podejrzeń i spiskowych teorii. Całkiem niedawno powstało mnóstwo szumu wokół meczu Podbeskidzie - Ruch Radzionków. Jak się później okazało, tylko my złożyliśmy wniosek do prokuratury.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Michał Listkiewicz | podejrzenia | prokuratura | mecz | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje