Marek Koźmiński: Zostałem w Anconie ciepło przyjęty

- Zostałem ciepło przyjęty. Kiedy wchodziłem na boisko publiczność powitała mnie oklaskami - powiedział INTERIA.PL Marek Koźmiński o swoim debiucie barwach klubu Serie B Ancona Calcio.

Ancona wygrała z Ternaną 3:1, a reprezentant Polski Polski zagrał od 60. minuty. - Takie były ustalenia z trenerem Spalettim - wyjaśnił krakowianin. Koźmiński miał udział w drugiej bardzo ważnej bramce dla gospodarzy.

Reklama

Przy stanie 1:1 po jego akcji i wrzutce z lewej strony Tiribocchi przyjął piłkę w polu karnym i podał do Maxa Vieriego. Brat słynnego Christiana został sfaulowany i prowadzący to spotkanie Pierluigi Collina podyktował karnego. Skutecznym wykonawcą jedenastki był sam poszkodowany. Trzeci gol, ustalający wynik meczu, był już tylko konsekwencję drugiego, bowiem piłkarze Ternany rzucili się do ataku, narażając się na kontry.

- Sprowadzenie mnie było dla klubu wielkim wysiłkiem finansowym - powiedział Koźmiński. - Brescia postawiła dosyć wygórowane warunki finansowe i praktycznie mają mnie tylko na sześć meczów, bo później, mam nadzieję, wyjeżdżam na zgrupowanie reprezentacji. To jest dla mnie akt, który pokazuje, że bardzo na mnie liczą - dodał piłkarz.

Koźmiński wystąpił z numerem 30 na koszulce, na której widniało także napis z kończącym się na "Y" jego nazwiskiem. - Numer 30 sam sobie wybrałem, a co do nazwiska na koszulce, to pomylili się i muszą szybko to zmienić - tłumaczył srebrny medalista olimpijski z Barcelony.

Ancona, która dzięki tej wygranej oddaliła od siebie widmo degradacji do Serie C, jest klubem o sporych tradycjach, niedawno występującym jeszcze w ekstraklasie. - Zespół w tym roku rozpoczął rozgrywki z ambicjami powrotu do Serie A, ale niestety tak się sytuacja ułożyła, a nie inaczej - powiedział Polak. - Klub, który balansował na krawędzi I i II ligi. Plany na przyszły sezon mają poważne, a na dzień dzisiejszy celem jest spokojne utrzymanie się i nic więcej.

Zawodnik jest zadowolony z tego, że udało się Tak cieszę się sam do tego doprowadziłem. - Teraz będę mógł przez najbliższe 2 miesiące grac w piłkę i oto chodziło. Od 1 lipca jestem znów zawodnikiem Brescii - stwierdził Koźmiński.

Zobacz komentarz Marka Koźmińskiego do rozgrywek Serie A

Dowiedz się więcej na temat: Ancona | ciepło | Marek Koźmiński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje