Malinowski: To była żenada

Po dwóch rozegranych spotkaniach w nowym sezonie Ekstraklasy, Odra Wodzisław Śląski ma zerowe konto punktowe. W sobotnim meczu z Polonią Bytom podopieczni Ryszarda Wieczorka długimi momentami prowadzili grę, ale nie potrafili pokonać dobrze dysponowanego Wojciecha Skabę.

Po końcowym gwizdku nie do śmiechu było pomocnikowi Odry, Marcinowi Malinowskiemu, który nie potrafił znaleźć słów, by opisać swoją złość albo po prostu nie chciał ich publicznie użyć... - Dopiero w drugiej połowie staraliśmy się nawiązać równą walkę. Myślę, że w pierwszej połowie zagraliśmy... Nie wiem jakich słów użyć, bo jest mi wstyd za to, co cały zespół włącznie z moją osobą zaprezentowała w pierwszej połowie - mówił "Malina". - W drugiej trochę się to zmieniło, ale niewiele to pomogło - dodał.

Reklama

- Ciężko powiedzieć coś mądrego. To przestaje już być śmieszne. Do niewykorzystanych sytuacji dorzuciliśmy jeszcze w pierwszej połowie żenująco słabą postawę. Trzeba coś z tym szybko zrobić. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy w kolejnym meczu mieli sytuacje i go przegrali. Może trzeba zacząć kopać po autach? Grunt, żeby to przyniosło jakiekolwiek skutki - zakończył doświadczony pomocnik Odry.

ASInfo/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje