Maciej Żurawski: Z karnych się nie wyleczyłem

Maciej Żurawski był bohaterem akcji z 68. minuty sobotniego spotkania Polska - Austria w eliminacjach mistrzostw świata. Napastnik biało-czerwonych przejął piłkę na własnej połowie i przebiegł z nią ponad 40 metrów będąc faulowanym w polu karnym przez bramkarza rywali.

"Żuraw" podszedł do "jedenastki", ale jej nie wykorzystał, bramkę zdobywając dopiero z dobitki. - Byłem wyznaczony do strzelania rzutu karnego i podjąłem decyzję, że go wykonam - powiedział snajper Celtiku Glasgow. - Z rzutów karnych się nie wyleczyłem. Proszę zapytać się Beckhama czy innych wielkich zawodników, czy rezygnują ze strzelania "jedenastek" po jednym "pudle" - dodał.

Reklama

- Ten mecz się różnie układał. Na pewno nie było to porywająca gra z naszej strony, ale najważniejsze, że skuteczna. Straciliśmy trochę sił w tym meczu, który jak się spodziewałem był meczem walki. Austriacy bardzo często prowokowali, stąd wiele fauli, wiele żółtych kartek, ale byliśmy na to przygotowani - stwierdził Żurawski.

Teraz piłkarz myśli już o środowym spotkaniu z Walią, które odbędzie się na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie. - Myślimy już o pojedynku z Walijczykami, który może przypieczętować nas awans do finałów mistrzostw świata i to jest teraz dla nas najważniejsze - powiedział "Żuraw".

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca; Chorzów

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z Chorzowa

Dowiedz się więcej na temat: Austria | Żurawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama