Maaskant: Stać nas na dobrą grę na każdym froncie

"Graliśmy z silnym rywalem, więc nie uważam remisu za stratę punktu" - powiedział trener Wisły Kraków Robert Maaskant po meczu z Polonią Warszawa (1-1).

"Mecz był bardzo emocjonujący, ciekawy dla kibiców. Zaczęliśmy dobrze, kontrowaliśmy przebieg spotkania. Może nie stworzyliśmy wielu okazji, ale mieliśmy przewagę. Niestety, straciliśmy gola, mimo niewielu strzałów ze strony rywala. Po przerwie zmieniliśmy taktykę, podkręciliśmy tempo gry i doprowadziliśmy do wyrównania" - ocenił Maaskant.

Reklama

"Byliśmy świadkami kilku bardzo ładnych indywidualnych akcji, m.in. Ivicy Ilieva, po której zdobyliśmy gola. Oba zespoły mogły zdobyć drugą bramkę, ale zabrakło skuteczności. Graliśmy z silnym rywalem, więc nie uważam remisu za stratę punktu" - dodał szkoleniowiec mistrza Polski.

Obrońcy mistrzowskiego tytułu po dwóch meczach w nowym sezonie maja na koncie dwa punkty. W eliminacjach Ligi Mistrzów Wisła dotarła już do 4. rundy eliminacji, w której zmierzy się APOEL-em Nikozja. Maaskant nie obawia się, że Wisła nie pogodzi gry w lidze i europejskich pucharach.

"Mam nadzieję, że nie powtórzymy sytuacji Lecha Poznań z poprzedniego sezonu. W Wiśle jest 17-18 klasowych zawodników. Stać nas na dobrą grę na każdym froncie" - podkreślił Maaskant.

"Zdawaliśmy sobie sprawę, że ranga tego meczu jest wysoka. Spotkanie mogło się podobać, kibice widzieli dużo strzałów i efektownych akcji. Oba zespoły walczyły o trzy punkty. Trochę słabiej wyglądała nasza gra ofensywna. Musimy przeanalizować, dlaczego napastnicy Polonii nie strzelają goli. Powiem podobnie jak trener Maaskant - trzeba uszanować ten punkt. Graliśmy przecież z mistrzem Polski. Jeśli chodzi o ewentualne transfery, to cały czas szukamy napastnika. To musi być jednak wartościowy piłkarz, a nie zawodnik wchodzący z ławki rezerwowych. Nie chcemy się pomylić" - stwierdził trener Polonii Warszawa Jacek Zieliński.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje