Lubański pomaga Kasperczakowi

Mało kto zna tak dobrze belgijski futbol jak Włodzimierz Lubański. Jutro o godz. 20:30 Wisła Kraków z mierzy się z Anderlechtem Bruksela w batalii o Ligę Mistrzów.

80-krotny reprezentant Polski w rozmowie z "Życiem Warszawy" pomaga Henrykowi Kasperczakowi i jego drużynie w rozpracowaniu Belgów.

Reklama

- Wicemistrz Belgii gra systemem 4-4-2. Uwaga na napastników! Nenad Jestrović to bardzo groźny piłkarz - prawdziwy lis pola karnego. Jego partner, ciemnoskóry Aruna Dindane może być już niedługo jednym z najlepszych napastników w Europie - twierdzi Lubański.

Zdaniem byłego gracza belgijskiego KSC Lokeren (1975 - 1982), Anderlecht dysponuje bardzo przeciętną linią pomocy, a Walter Baseggio jest jego zdaniem przereklamowany. Najsłabszą formacją Belgów według Lubańskiego jest defensywa.

- Jeśli miałbym coś doradzić trenerowi Kasperczakowi, to właśnie ataki skrzydłami. Obaj boczni obrońcy - zwłaszcza konkurent Michała Żewłakowa do występów w podstawowej jedenastce, Olivier Deschacht - często popełniają błędy - zauważa Lubański.

- Wisła to doświadczona drużyna. Wyeliminowała Parmę i Schalke. Grała jak równy z równym przeciwko Lazio Rzym. Nie powinna więc przestraszyć się Anderlechtu. Mnie osobiście usatysfakcjonowałby remis - powiedział mieszkający w Belgii Lubański.

Jeśli wierzyć wypowiedziom Lubańskiego, to Wisła ma więcej atutów. Poza obroną, która ciągle gra w innym składzie, pomocnicy i napastnicy dysponują potencjałem, który może stawić czoła wicemistrzom Belgii.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Włodzimierz Lubański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama