-
-
Środa, 5 listopada 2008 (10:06)
Łowca goli i ulubieniec fanów
Najpierw zdobywa bramki, potem wysłuchuje owacji fanów, rozdaje autografy, by wreszcie trafić do studia jednej z niemieckiej telewizji w roli tłumacza - tak od początku piłkarskiego sezonu wyglądają dni najskuteczniejszego napastnika Bundesligi Vedada Ibisevica.
"To bardzo dobry okres w mojej karierze, ale tak jak szybko przyszedł może równie błyskawicznie się skończyć" - podkreśla 24- letni Bośniak, który po jedenastu ligowych potyczkach ma na swoim koncie trzynaście trafień.
Rekordzistą zdobytych goli w historii niemieckiej piłki nożnej jest Gerd Mueller, który w sezonie 1971/72 pokonał bramkarzy rywali 40 razy. Wówczas po jedenastu kolejkach mógł pochwalić się... sześcioma bramkami.
"Vedad ciężko pracował na swoją obecną dyspozycję. Może być z siebie dumny" - powiedział jego menedżer Jan Schindelmeiser.
W wieku 16 lat Ibisevic wraz z rodziną uciekł z pogrążonej wojną Bośni do Szwajcarii. Po dziesięciu miesiącach musiał szukać schronienia gdzie indziej, bo nie dostał pozwolenia na pobyt w tym kraju. Trafił do USA, gdzie zaczęła się jego przygoda z piłką nożną.
W college'u poprawił wszelkie piłkarskie rekordy, czym wzbudził zainteresowanie skautów Paris St. Germain. Po roku został jednak wypożyczony do drugoligowego Dijon, skąd przeszedł do niemieckiej Alemannii Akwizgran.
Pierwszy sezon w 2. Bundeslidze okrasił sześcioma bramkami. Trener Guido Buchwald chciał go koniecznie zatrzymać w Akwizgranie, przegrał jednak walkę z obecnym liderem niemieckiej ekstraklasy Hoffenheimem, który walczył o awans do pierwszej ligi i wyłożył za Bośniaka milion euro.
Początkowo nie zapowiadało się, by Ibisevic w nowym klubie zdoła przebić się do podstawowego składu. Szkoleniowiec stawiał na 22- letniego Nigeryjczyka Chinedu Obasiego i 23-letniego Senegalczyka Dembę Ba.
Bośniak nie obraził się, tylko zaczął swoim konkurentom... pomagać.
"Demba nie mówił i nie rozumiał po niemiecku. Mogłem się z nim bez problemu dogadać po francusku. Pomogłem mu trochę w nauce i w taki sposób zaczęliśmy się przyjaźnić" - opowiadał Ibisevic.
Do wyjściowej jedenastki przebił się dopiero gdy Obasi wyjechał z reprezentacją Nigerii na igrzyska olimpijskie do Pekinu. Szansę wykorzystał.
"Gdyby Chinedu został z nami, nie wiem, czy postawiłbym na Vedada. Nawet dla nas jego rozwój jest niespodzianką" - przyznał trener Hoffenheimu Ralf Rangnick.
Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna
Zobacz również
-
- Wszystko może się zdarzyć, łącznie z tym, że umoczymy. Jednak mamy młody zespół, bardzo profesjonalny. Jestem bardzo wielkim optymistą. Kilku piłkarzy jest absolutnie europejskiego... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- Po udanym sezonie sportowym nie do końca odpocząłem... więcej
-
- Nie pokonasz wystarczająco często Wojtka Szczęsnego... więcej
-
Urszula Radwańska przegrała z Sofią Arvidsson 5:7, 4:6... więcej
-
Marcin Malinowski będzie w kolejnym sezonie nadal grał... więcej
-
Wojciech Szczęsny to bramkarz dość ekscentryczny.... więcej
-
Mając za sobą traumatyczne doświadczenia Barcelona i... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Rozrywka
-
Rozrywka
-
styl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
styl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
Motoryzacja
-
Motoryzacja
-
Teletydzien
-
-
Narzędzia







Twój komentarz może być pierwszy
Zaloguj się lub Załóż Konto Interia i korzystaj z dodatkowych opcji.
Piszesz jako Gość