-
-
Środa, 25 stycznia (22:42)
Liverpool - Manchester City 2-2, "The Reds" w finale Pucharu Ligi
Liverpool zremisował z Manchesterem City 2-2 i dzięki zaliczce z pierwszego meczu (1-0), awansował do finału Pucharu Ligi.
W finale Liverpool zmierzy się z piłkarzami Cardiff City, którzy we wtorek pokonali po rzutach karnych Crystal Palace Londyn.
Piłkarze City po porażce w pierwszym meczu musieli zagrać ofensywnie, ale to ataki Liverpoolu były groźniejsze. W 21. minucie świetną sytuację wypracował sobie Craig Bellamy, celował w "okienko", ale Joe Hart odbił piłkę, potwierdzając, że jest w wysokiej formie.
Groźniej było pod bramką gości, tymczasem w 31. minucie Nigel de Jong przewracając się pod presją rywala uderzył piłkę tak precyzyjne, że idealnie wpadła w "widły" bramki Pepe Reiny.
Jeszcze przed przerwą arbiter podyktował rzut karny za zagranie ręką Micaha Richardsa. Piłkarze City protestowali, a Steven Gerrard wykorzystał szansę i doprowadził do remisu.
W 53. minucie Joe Hart znakomitą interwencją uratował City od utraty drugiego gola - strzelał Martin Szkrtel. Goście odzyskali prowadzenie w 67. minucie, gdy Edin Dżeko wykorzystał podanie Aleksandara Kolarova i to oni byli jedną nogą w finale. Jednak w 74. minucie trybuny Anfield Road eksplodowały, gdy po ładnej akcji "The Reds", Bellamy pokonał Harta.
Manchester City grał osłabiony brakiem Mario Balotelliego, który został zawieszony przez angielską federację na cztery mecze za nadepnięcie na głowę pomocnika Tottenhamu Scotta Parkera w niedzielnym spotkaniu Premier League, wygranym przez City 3-2.
Półfinał - mecz rewanżowy
Liverpool - Manchester City 2-2 (1-1)
Bramki: Steven Gerrard (40.), Craig Bellamy (74.) - Nigel de Jong (31.), Edin Dżeko (68.).
W pierwszym meczu 1-0 dla Liverpoolu; awans - Liverpool.
Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna
Zobacz również
-
Paweł Janas nie będzie dłużej trenerem Lechii. 59-letni szkoleniowiec nie doszedł z działaczami gdańskiego klubu do porozumienia w sprawie polityki transferowej na przyszły sezon. Od... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Wojciech Szczęsny to bramkarz dość ekscentryczny.... więcej
-
Mając za sobą traumatyczne doświadczenia Barcelona i... więcej
-
Libero Agata Sawicka i przyjmująca Joanna Frąckowiak... więcej
-
W czwartek do Korei Południowej wyleciała delegacja... więcej
-
Sami Khedira zapewnił, że celem Niemców na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Nowe technologie
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Fakty
-
dzikikraj
-
Facet
-
Polska Lokalna
-
Motoryzacja
-
Fakty
-
Motoryzacja
-
Motoryzacja
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (15)
Dodaj komentarz~lolek -
Zgłoś do usunięcia Link
widziałem mecz City-Tottenham i nadepnięcie Balotelliego. Widać było ten "ruch" nogi kiedy chcesz nadepnąć, kopnąć - w żadnym wypadku nie było to przypadkowe!! Podobnie jak z Pepe i Messim. Tylko, że tam federacja nie widziała faulu - dlatego oglądam Premier Ligue bo tam w pewnym sensie szanują piłkarzy! STOP CHAMSTWU W P.NOŻNEJ!!
~ed -
Zgłoś do usunięcia Link
Szkrtel, Dżeko? Kto to pisze? Na przyszłość: Martin Skrtel, Edin Džeko
~fan -
Zgłoś do usunięcia Link
gratuluje Liverpoolowi,bo z tej pary nie miałem faworyta i wszystko mi było jedno kto awansuje.Zwróćcie też uwagę,że nie widać żadnego komentarza kibica MU gdy coś przegrywają i lepszy jest rywal.Nawet gratulacje są problemem żeby złożyć lepszemu...pozdro
~Kotek -
Zgłoś do usunięcia Link
Liverpool wymiata ;D co po kasie szejków haha!!?
~LFC -
Zgłoś do usunięcia Link
Jeszcze zostało do wyelminowania MU w Pucharze Angli. I można powiedzieć, że Manchester podbite.
~Live -
Zgłoś do usunięcia Link
Hahaha SZKRTEL
~kkk -
Zgłoś do usunięcia Link
Craig'owi należała się ta bramka, szarpał cały mecz jak kiedyś Kuyt...