Liverpool i Dudek w raju!

- To będzie wielki finał - powiedział prezydent UEFA Lennart Johansson. Szwed, który wymyślił Champions League, miał rację. W Stambule FC Liverpool pokonał AC Milan 3:2 w serii rzutów karnych.

Na Stadionie Olimpijskim im. Ataturka do przerwy mediolańczycy prowadzili już 3:0, ale między 54. a 60. minutą spotkania roztrwonili całą przewagę! Ostatecznie o końcowym triumfie decydowały rzuty karne, w których lepsi byli podopieczni Rafaela Beniteza. Wielkość pokazał Jerzy Dudek, który obronił strzały z 11 metrów w wykonaniu Andrei Pirlo i Andrija Szewczenki.

Reklama

FC Liverpool jest dziesiątym przedstawicielem angielskiej piłki, który sięgnął po to cenne trofeum. "The Reds" wygrali najbardziej prestiżowe rozgrywki ligowe na naszym kontynencie po raz piąty. Ostatni raz stało się to w 1984 roku, kiedy to pokonali... włoski zespół - AS Roma, też w rzutach karnych.

I my mamy w tym sukcesie ekipy z miasta "The Beatles" swój wielki udział. Jerzy Dudek stał się trzecim Polakiem w historii z Pucharem Europy w swoim dorobku. Wcześniej byli Zbigniew Boniek i Józef Młynarczyk - także golkiper.

Takiego przebiegu meczu finałowego Ligi Mistrzów nie spodziewał się nikt. Oba zespoły stworzyły widowisko godne finału. Sześć goli, nieprawdopodobna zmiana oblicza wydarzeń na boisku, dogrywka, rzuty karne i Jerzy Dudek w roli bohatera!

Pierwsza połowa należała do zawodników AC Milan i ich fanów, a wszystko zaczęło się już w 53 sekundzie od pierwszego gwizdka sędziego Enrique Mejuto Gonzaleza z Hiszpanii. Z prawej strony boiska rzut wolny wykonywał Andrea Pirlo. Dokładne dośrodkowanie pomocnika rossonerich w pole karne, gdzie idealnie złożył się do strzału Paolo Maldini. Siedmiokrotny uczestnik meczu finałowego o najcenniejsze klubowe trofeum w Europie uderzył z pierwszej piłki z 12 metrów. Futbolówka skozłowała jeszcze przed Jerzym Dudkiem i ugrzęzła w siatce.

Szybko strzelony gol "ustawił" przebieg spotkania w pierwszych 45 minutach. Podopieczni Rafaela Beniteza ruszyli do odrabiania strat, a na to tylko czekali Włosi. Dwie fantastyczne kontry w wykonaniu Milanu skończyły się golami. W roli głównej wystąpił Hernan Crespo. Najpierw w 39. minucie Argentyńczyk wykorzystał zagranie Andrija Szewczenki, a pięć minut później kapitalnym podaniem obsłużył kolegę z drużyny Kaka. W obu przypadkach Jerzy Dudek nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. w sektorach zajmowanych przez fanów "The Reds" zaległa cisza. 0:3 po pierwszej połowie. Chyba niewielu kibiców zespołu z Anfield Road wierzyło, że losy meczu mogą się jeszcze odwrócić.

Nie wiadomo co w przerwie działo się w szatni Liverpoolu i Milanu, ale jedno jest pewne. W drugiej połowie zespoły zamieniły się rolami. Milan zbyt wcześnie uwierzył, że już jest po meczu. Dudek i jego koledzy zmobilizowani, pełni determinacji wyszli na drugą część meczu. Nadzieję w serca piłkarzy i kibiców z Anfield Road wlał Steven Gerrard. Zaledwie sześciu minut potrzebowali Anglicy by doprowadzić do wyrównania! W 54. minucie kapitan "The Reds" strzałem głową pokonał Didę. Dwie minuty później Vladimir Smicer uderzył z 18 metrów. Piłka tuż przy prawym słupku wpadła do siatki. Zasłonięty brazylijski bramkarz Milanu spóźnił się z interwencją. Bramkę na 3:3 wypracował Gerrard. Reprezentant Anglii został nieprzepisowo zatrzymywany w polu karnym przez Gennaro Gattuso. Sędzia bez wahania wskazał na rzut karny. Do piłki ustawionej na "jedenastym" metrze podszedł Xabi Alonso. Hiszpan strzelił po ziemi w lewy róg. Dida wyczuł intencje strzelca. Odbił piłkę, ale Xabi Alonso błyskawicznie naprawił błąd.

Po strzeleniu wyrównującej bramki Liverpool zmienił taktykę. Zawodnicy Beniteza już nie atakowali z taką zawziętością, jak na początku drugiej połowy. "The Reds" szanowali piłkę i wynik, czekając na dogodną okazję do przeprowadzenia szybkiego ataku. Zaskoczony Milan nie był w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez reprezentanta Polski. W regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się remisem 3:3.

Po krótkiej przerwie sędzia Gonzalez zarządził dogrywkę. Dwie minuty przed końcem dodatkowego czasy gry Dudek uchronił swój zespół przed stratą gola. Polak rewelacyjnie obronił strzał głową Szewczenki i dobitkę ukraińskiego napastnika, który z metra trafił w rękę Dudka. 120 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i o wszystkim miały zadecydować rzuty karne.

1 seria: Serginho pudłuje - Hamann gol

2 sera: Dudek kapitalnie broni strzał Pirlo - Cisse gol

3 seria: Tomasson gol - Dida broni strzał Risse

4 seria: Kaka gol - Smicer gol

5 seria: Dudek broni strzał Szewczenki! Dudek bohaterem! Dudek zapewnia "The Reds" Puchar Europy!

AC Milan - Liverpool FC 3:3 (3:3, 3:0), karne 2:3

Bramki: dla Milanu - Hernan Crespo dwie (39, 43), Paolo Maldini (1); dla Liverpoolu - Steven Gerrard (54-głową), Vladimir Smicer (56), Xabi Alonso (60).

Żółte kartki: Jamie Carragher, Milan Baros (Liverpool). Sędziował: Manuel Enrique Mejuto Gonzalez (Hiszpania). Widzów: 68 000.

AC Milan: Dida - Cafu, Jaap Stam, Alessandro Nesta, Paolo Maldini - Gennaro Gattuso (112-Rui Costa), Andrea Pirlo, Clarence Seedorf (85-Serginho) - Kaka - Hernan Crespo (85-Jon Dahl Tomasson), Andrij Szewczenko

Liverpool: Jerzy Dudek - Steve Finnan (46-Dietmar Hamann), Jamie Carragher, Sami Hyypia, Djimi Traore - Luis Garcia, Steven Gerrard, Xabi Alonso, John Arne Riise - Harry Kewell (23-Vladimir Smicer), Milan Baros (85-Djibril Cisse).

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z finału Ligi Mistrzów 2005!

Dowiedz się więcej na temat: Rzut karny | maldini | paolo maldini | kaka | finał | Fernando Alonso | strzał | AC Milan | milan | Jerzy Dudek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama