Listkiewicz: Legia nie jest wyjątkiem

Podczas niedawnego konfliktu pomiędzy PZPN a Legią w sprawie obcięcia kwot płaconych przez Canal+ prezes Listkiewicz udzielił kontrowersyjnej wypowiedzi.

- Dajemy zarobić Legii powierzając jej organizację meczów reprezentacji - powiedział Listkiewicz. - Czasami płacimy za to nawet 100 tysięcy złotych. Nie żądamy natychmiastowego rozliczenia się z wpływów za bilety. Nie ściągamy długów Legii wobec PZPN z rat przelewanych przez Canal+, a płacimy jeszcze kary nakładane na ten klub przez UEFA - dodał Listkiewicz.

Reklama

Taką wypowiedzią zbulwersowani poczuli się kibice innych drużyn. Nic dziwnego, że sprawę zaczęto "odkręcać".

- Była to wyjątkowa nieszczęśliwa, wręcz niemożliwa wypowiedź prezesa, chyba, że ktoś coś przekręcił - powiedział Zbigniew Boniek "Sportowi". - Też bym chciał sponsorować Polonię czy Zawiszę Bydgoszcz. Wydaje mi się, że prezes chciał chyba dać rekontrę kontestującym wszystko działaczom Legii, bo nie ukrywajmy - organizacja meczu reprezentacji to niezły interes.

A co na to sam prezes Michał Listkiewicz?

- Jeśli chodzi o płacenie kar to Legia nie jest żadnym wyjątkiem - powiedział Listkiewicz. Poza Wisłą Kraków, która jako jedyna płaci na bieżąco swoje kary, kredytujemy na bieżąco wszystkie polskie kluby. UEFA wychodzi z założenia: my ściągamy zaległości z konta PZPN, a wy radźcie sobie sami z waszymi klubami. Po jakimś czasie odzyskujemy jednak kwoty, które wykładamy za nasze kluby - dodał "Listek".

- Z Legią szybko doszliśmy do porozumienia w sprawie organizacji meczu z Łotwą. Zapłacimy za niego około 8% więcej niż za mecz z Estonią. Mam również zapewnienie prezesa Trylnika, że nie zamierza robić żadnej rewolty w sprawie transmisji telewizyjnych - zakończył Michał Listkiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | Legia Warszawa | Michał Listkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje