Lippi czeka na dymisję Aragonesa?!

Jego dymisji żąda aż 87 procent kibiców reprezentacji Hiszpanii. Sędziwy Luis Aragones nic jednak sobie nie robi z wyników ankiety przeprowadzonej na łamach najpopularniejszego na Półwyspie Iberyjskim dziennika sportowego "Marca".

Co ciekawe, 68-letni wybitny niegdyś piłkarz (trzykrotny krajowy prymat z Atletico Madryt) i utytułowany szkoleniowiec (w ciągu trzydziestoletniej kariery prowadził z powodzeniem osiem różnych zespołów z Primera Division, w tym Atletico, FC Sevillę, Valencię i FC Barcelonę) odzyskał wiarę w sukcesy swoich podopiecznych po drugiej z rzędu porażce (ze Szwecją 0:2 w Sztokholmie) w eliminacjach Euro 2008!

Reklama

"Nie zamierzam się poddawać nagonce prasy! Chcę kontynuować swoją pracę, bo wierzę w jej sens" - przekonuje Aragones, który, żeby było jeszcze ciekawiej, po pierwszej porażce (sensacyjnej z Irlandią Płn. 2:3 w Belfaście) chciał podać się do dymisji!!

Luis Aragones obowiązki selekcjonera Hiszpanii przejął w po turnieju Euro 2004, zastępując na tym stanowisku Inakiego Saeza, który nie zdołał z drużyną przebrnąć nawet fazy grupowej imprezy w Portugalii.

To właśnie on miał być tym, który złamię słynną klątwę tej reprezentacji - "Grają pięknie jak nigdy, przegrywają jak zawsze". Chociaż pod jego wodzą Hiszpanie awansowali do MŚ 2006 dopiero w spotkaniach barażowych (1:1 i 5:1 ze Słowacją - przyp. red.), to jednak do 27 czerwca 2006 w 24 kolejnych meczach zanotował 16 zwycięstw, 8 remisów i żadnej porażki... To właśnie on w Niemczech miał wreszcie poprowadzić Hiszpanów do pierwszego w historii medalu piłkarskich mistrzostw świata.

Po świetnym starcie (4:0 z silną Ukrainą) i wygraniu z kompletem punktów rywalizacji w grupie, mocno wierzono w kolejne zwycięstwa podopiecznych Aragonesa.

Ale nastał ten sądny 27 czerwca i wszelkie nadzieje prysły. Podobnie jak na Euro 2000 Hiszpanom szyki pokrzyżował kapitalnie dysponowany Zinedine Zidane. Wielki "Zizou" poprowadził Francję do zwycięstwa 3:1, sam pieczętując awans do ćwierćfinałów "Trójkolorowych" efektowną bramką. To był potężny cios, po którym, jak na razie, Hiszpanie nie potrafią się pozbierać...

Fatalny początek eliminacji Euro 2008 (zaledwie trzy punkty w trzech meczach - a my narzekamy na Polaków), kontrowersyjne decyzje przy nominacjach do kadry (m.in. brak Morientesa i Joaquina) oraz ogromne rozczarowanie kibiców sprawiają, że posada sędziwego Luisa, mimo ciągłych i nudnych dementi prezesa krajowej federacji Ángela María Villara, jest już nie do uratowania.

Wtorkowe wydanie "La Gazetta dello Sport" obwieściło bowiem, że stery reprezentacji Hiszpanii ma niebawem objąć sam Marcello Lippi. 58-letni były selekcjoner aktualnych mistrzów ochłonął już po mundialowym triumfie na niemieckich boiskach i chce wrócić na trenerską ławkę...

O funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Hiszpanii marzy również spora grupa młodszych szkoleniowców, a w pierwszej kolejności wymieniane są takie nazwiska jak Rafael Benitez (aktualnie FC Liverpool), Victor Fernedez (Real Saragossa), Joaquin Caparros (Deportivo La Coruna) czy Juande Ramos (FC Sevilla). Czy któryś z nich wygra rywalizację z Lippim? Odpowiedź na to pytanie poznamy zapewne w ciągu najbliższych kilku tygodni...

Rafał Dybiński

Dowiedz się więcej na temat: Luis Aragones | lippi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama