Ligowa statystyka "Tylko Piłki"

Z niezrozumiałych dla nas powodów inaugurację nowego sezonu w ekstraklasie zaczniemy w dwóch odsłonach. W niedzielę (24 lipca) czeka nas piłkarskie święto w Gdyni, gdzie po 23 latach Arka przypomni się na boiskach pierwszoligowych.

Remis na inaugurację?

Reklama

Wystartuje z wysokiego "C", bo na jej boisko zjeżdża Legia Warszawa. Czego możemy się zatem spodziewać? Bez dwóch zdań kompletu kibiców, bo niepodobna wyobrazić sobie, że tyle lat bez ekstraklasy i tak markowy rywal, nie będą wystarczającym magnesem. A prognoza na mecz? Wielka niewiadoma. W zamierzchłych czasach na tym poziomie rywalizacji obie jedenastki "zderzyły" się ze sobą siedmiokrotnie w Gdyni i Arka wygrała tylko raz (3 remisy i tyle samo porażek). Nas jeszcze jeden podział punktów raczej nie zdziwi.

Gdy chodzi o pozostałe mecze inaugurujące sezon, to poczekamy na nie do... wtorku i środy (26/27 lipca). Dlaczego ktoś uznał, że to lepszy dzień na premierę od soboty lub niedzieli? Też chcielibyśmy to wiedzieć...

Nie wolno przegapić.

Na pewno faktu, że Wisła Płock w Szczecinie poszuka 250. punktu w ekstraklasie (potrzebny jest jej do tego remis - w tabeli wszech czasów z 249 pkt plasują się obecnie na 32. miejscu). Rada dla Pogoni od nas jest taka, aby szczególne zasieki zastawić na gości w ostatnim kwadransie, bo w poprzednim sezonie "Nafciarze" właśnie wtedy 13-krotnie zdobywali gole - najwięcej z wszystkich ligowców!

Pod tym względem, w tym samym czasie, kompletną indolencją w końcówce "popisywali" się legioniści (tylko 1 gol po 75 minucie). Może więc Arce trzeba wytrzymać tylko do tego czasu, a potem będzie już z górki?

Remis w derbach Wielkopolski?

W Grodzisku zobaczymy małe, ale prestiżowe, derby Wielkopolski Dyskobolia - Amica. I jeśli wierzyć statystyce, to na tym stadionie obie drużyny najczęściej grają o zwycięstwo, ale prawie zawsze... remisują (w 7 meczach 5 razy). Nie damy głowy, że tym razem znów wygra opcja rozjemcza, choć podpierając się prawem serii pozwalamy kibicom Wronek nie spieszyć się na II połowę, ponieważ przynajmniej w poprzednim sezonie w jej pierwszym kwadransie ani razu nie cieszyli się ze zdobytej bramki. Oczywiście każde prawo serii ma to do siebie, że się kiedyś kończy, ale ten fakt warto przynajmniej odnotować.

Pierwszy raz Bełchatowa?

O ile wronczanie w poprzednim sezonie serwowali nam indolencję strzelecką na początku II połowy, to Górnik Zabrze kopiował ten wyczyn przed gwizdkiem obwieszczającym przerwę - 26 kolejek i ani jednego trafienia w przedziale 31-45 minuta! Czy ten fakt na coś przyda się w meczu z zabrzanami beniaminkowi z Bełchatowa? Jeśli tak, to pierwszy raz wygra u siebie z Górnikiem na poziomie I ligi (dotychczas 1 remis i 2 porażki).

Historyczna szansa Łęcznej

I kończąc ligowy wątek zajrzyjmy jeszcze do Łęcznej, gdzie tamtejszy Górnik spróbuje pierwszy raz ograć mistrza. Wbrew pozorom jest na to teraz szansa, bo przecież nowy trener Wisły Kraków, Jerzy Engel, wcale nie ukrywa, że pierwsze mecze ligowe dla zespołu mają być poligonem doświadczalnym przed walką o Ligę Mistrzów. No i jeszcze Frankowski w napadzie bez Żurawskiego. Tej klasy zawodnika nie można zastąpić z dnia na dzień. Pamiętajmy przecież, że nieprzypadkowo z takim duetem w przodzie w poprzednim sezonie Wisła Kraków tylko w II połowach strzeliła 41 goli, czyli więcej, niż 11 zespołów w całych meczach!

Tylko Piłka/Dariusz Król

Dowiedz się więcej na temat: arka | Gdynia | statystyka | remis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje