Liga MLS: Po dwa gole Nowaka i Stoiczkowa!

Drużyna Chicago Fire wzięła srogi rewanż za ubiegłoroczna porażkę w finale ligi. Gracze linii środkowej na wieść o transferze Marka Citki, zagrali jak z nut jakby chcieli pokazać, że bez Legionisty też dają sobie radę i to jak.

Nawet leniwy ostatnio Stoiczkow tak poczuł się zagrożony, że dwukrotnie trafił do bramki rywali i o dziwo nie dostał nawet żółtej kartki. Aktualnym mistrzom MLS, Piotr Nowak i spółka udzielili srogiej lekcji. Nie wszyscy z prawie dwudziestu tysięcy widzów usiedli dobrze na trybunach, a w 7 minucie po akcji Piotra Nowaka  Strażacy prowadzili juz 2-0. Próbujących atakować gospodarzy przed zejściem na przerwę dobili jeszcze weteran Eric Wynalda podwyższając na 3-0.

Reklama

Druga połowa to koncertowa gra Nowaka, który jest jak wino czym starszy tym lepszy, sam strzelili jeszcze 2 gole. Nie lada wyczynu dokonał tez Christo Stoiczkow, który wszedł na boisko na ostatnie 12 minut, było to istne wejście smoka. Bułgar pięć minut po wejściu po akcji Nowaka podwyższył wynik na 6-0, ale na tym nie skończył. W 88 minucie Stoiczkow ustalił wynik na 7-0.

20720 widzów, zjawiło się na stadionie w Tampa Bay aby zobaczyć debiut Wojtka Krakowiaka. Przed własną publicznością w zespole Mutiny, Krakowiak grał po raz pierwszy. Do póki Polak był na boisku wszystko układało się po myśli graczy Florydy, którzy to od 27-ej minuty po bramce Mamadou Diallo prowadzili 1-0.

Po przerwie eksperymentujący trener Mutiny, zdjął Krakowiaka z boiska i nie był to najlepszy ruch. W ostatnich 8 minutach gracze Tampy stracili dwie bramki, przegrywając w końcu 1-2.

Tak Wojtek ocenił swój występ:

- Przez pierwsze 20 minut graliśmy dobrze kontrolując sytuacje, później również i mnie przydarzyło się kilka nieudanych zagrań. Moje błędy wynikały z braku ogrania, brakuje nam zrozumienia w środkowej linii. W sobotę gramy w Chicago, mam nadzieje ze będzie lepiej i że zagram.

Spotkanie dwóch najlepszych w tym roku drużyn MLS zapowiadało wielkie emocje, Miami dysponuje najlepszym atakiem w lidze, gospodarze San Jose mają najlepszą linię defensywną w MLS z jej liderem reprezentantem USA Jeffem Agoosem. Goście z Miami na 14 meczy przegrali dotychczas tylko raz i 2 razy zremisowali, resztę spotkań wygrali, gospodarze od 11 spotkań są niepokonani. Początek spotkania to optyczna przewaga Eartquakes, jednak to drużyna z Miami pierwsza strzeliła gola, w 18 minucie Marshall sprytnie zagrał do Prekiego, ten z około 10 metrów precyzyjnie strzelił w dolny róg  i było  1-0 dla gości.

Spotkanie stało na wysokim poziomie obie drużyny stworzyły mnóstwo sytuacji strzeleckich, wynik do przerwy nie uległ zmianie. W 58 zastępujący kontuzjowanego Richarda Mullroney`go , Corrales w zamieszaniu podbramkowym strzelił wyrównującego gola. Mimo rozlicznych ataków z obu stron, również w dogrywce żadnej z drużyn nie udało się zmienić rezultatu.

Kansas City Wizards - Chicago Fire 0-7 (0-3)

Bramki dla Chicago : Nowak 2 (72,81), Stoichkov 2 (83,88), J.Beasley (1),

Daniv (7), Wynalda (44)

Tampa Bay Mutiny - Metrostars New York/New Jersey 1-2 (1-0)

Bramki Mutiny: Diallo (27) , dla Metrostars : Walsh (85), Butler (93+)

San Jose Earthquakes - Miami Fusion 1-1 (0-1)

Bramki dla San Jose : Corrales (58) a dla Miami : Preki (18)

Los Angeles Galaxy - Columbus Crew 0-2 (0-1)

Dallas Burn - New England Revolution 1-1 (0-1)

Bramki dla Dallas : E.Johnson (95+) dla Revolution Cate (29)

Colorado Rapids - D.C. United 3-1 (1-0)

Wszystkie bramki dla Colorado : Spencer (1,59,81), dla D.C. : Moreno (56)

Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: san jose | chicago fire | miami | liga | Chicago | gole | bramki | mls

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje