Liczyli na Beckhama, dostali Owena

Zebrani w holu Banku Śląskiego, gdzie odbywało się spotkanie z dziennikarzami, pracownicy tej instytucji czekali na przybycie członków angielskiej ekipy, licząc że pojawi się David Beckham.

Do holu wszedł jednak Michael Owen, co większość zebranych przyjęła z rozczarowaniem. - Jakiś mały ten piłkarz - powiedziała jedna z kobiet.

Reklama

Podczas konferencji, Owen mówił głównie na temat meczów z Austrią i z Polską.

- Zdajemy sobie sprawę, że środowy mecz jest bardzo ważny. Zaczęliśmy te eliminacje w sposób daleki od oczekiwań. Punkt zdobyty w Wiedniu nie jest dla nas najlepszym rozwiązaniem, ale w sobotę można było dostrzec w naszej grze pozytywy, szczególnie w pierwszej połowie i na początku drugiej - stwierdził Owen.

Zapytany o Polską drużynę napastnik Realu Madryt stwierdził: - Polska to bardzo dobry zespół. W ostatnim spotkaniu osiągnęła korzystny dla siebie rezultat wygrywając wysoko z Irlandią Płn. Wygranie z nimi będzie bardzo trudne, ale gdybyśmy po dwóch meczach mieli cztery punkty to bylibyśmy bardzo zadowoleni - mówił były zawodnik FC Liverpool.

W środowym meczu Anglicy chcieliby zaatakować od pierwszych minut.

- Strzelenie szybko bramki ułatwiłoby nam grę, ale nawet przywiezienie punktu z wyjazdu do Polski to nie koniec świata - dodał.

Owen zdaje sobie sprawę, że nie ma już słabych drużyn, poziom piłki nożnej się wyrównał.

- Odnoszenie teraz spektakularnych zwycięstw nie jest codziennością - zakończył Owen.

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca; Katowice

Wszystkie spotkania eliminacji MŚ 2006 można śledzić w naszym serwisie NA ŻYWO

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje