Lewandowski: Nie mam pretensji, ale raz mógł podać

Robert Lewandowski sobotni mecz z Ukrainą (1-1) rozpoczął na ławce rezerwowych. Napastnik Borussii Dortmund nie ukrywa, że we wtorkowym spotkaniu z Australią w Krakowie liczy na występ od pierwszych minut.

W sobotę na stadionie Widzewa Lewandowski wszedł na boisko w 63. minucie, gdy "Biało-czerwoni" prowadzili jeszcze 1-0. W ostatnich sekundach Ukraińcy zdołali jednak zdobyć wyrównującą bramkę.

Reklama

"Szkoda, że wcześniej nie "załatwiliśmy" tego meczu. Stworzyliśmy naprawdę sporo okazji, Ukraińcy nie mieli tylu sytuacji. Gdybyśmy podwyższyli na 2-0, utrzymalibyśmy korzystny wynik do końca. Nie mam pretensji do Irka Jelenia za niewykorzystane okazje, chociaż raz mógł podać mi w dogodnej sytuacji" - powiedział piłkarz Borussii.

W poprzednim sezonie utalentowany zawodnik miał pewne miejsce w podstawowym składzie poznańskiego Lecha. Tymczasem po głośnym transferze do Bundesligi (za 4,5 mln euro) Lewandowski trafił na ławkę rezerwowych. Na boisko wchodzi z reguły w trakcie drugiej połowy.

"Kiedyś w Lechu też początkowo siedziałem na ławce, więc nie mam się czym przejmować. Spodziewałem się podobnej sytuacji w Borussii. Podchodzę do tego ze spokojem, zwłaszcza że czuję się dobrze pod względem fizycznym. Widzę po sobie, że na boisku też prezentuję się coraz lepiej" - podkreślił zawodnik, który kilka dni temu doznał niegroźnego urazu w starciu z... kolegą z reprezentacji i klubu Łukaszem Piszczkiem.

"Szybko wróciłem do zdrowia, nie czuję już bólu. Swoją drogą, miałem ostatnio trochę pecha, bo znów dostałem w to samo miejsce. Cóż, taki jest futbol. Często zdarzają się przypadkowe zderzenia. Wiadomo, że każdy walczy ambitnie na treningach, w klubie jest identycznie" - podkreślił Lewandowski.

Zdobywca gola w marcowym meczu z Bułgarią (ostatnim jak dotąd wygranym przez reprezentację Polski) liczy we wtorkowym spotkaniu z Australią na zwycięstwo i swój występ od początku.

"Potyczka z Ukrainą wyglądała nieźle, ale zabrakło zwycięstwa. Mam nadzieję, że po spotkaniu z Australią nie będzie już żadnych powodów do narzekań. Czuję się na treningach bardzo dobrze, więc chciałbym dostać szansę występu od pierwszych minut" - powiedział 22-letni napastnik.

"Australia? Do tej pory skupialiśmy się na Ukrainie, teraz będziemy myśleć o kolejnym rywalu. Oglądałem w telewizji mecze Australijczyków na mundialu w RPA. Nie wiem, jaką obecnie prezentują dyspozycję, ale my musimy myśleć przede wszystkim o sobie" - zakończył Lewandowski.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | występ | napastnik | boisko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje