Legia z Gizą kontra Cracovia Lenczyka na remis!

W meczu 3. kolejki ekstraklasy Legia zaledwie zremisowała u siebie z Cracovią. Wspaniały debiut szkoleniowca "Pasów" Oresta Lenczyka! Gdyby Bartosz Ślusarski nie zapomniał, jak się strzela, jego ekipa wygrałaby!

Teoretycznie dla legionistów miał to być spacerek. Przecież Cracovia wszystko ostatnio przegrywała. Ekipa Jana Urbana wystąpiła wzmocniona byłym zawodnikiem "Pasów" Piotrem Gizą, który wyleczył kontuzję. Przed tym mecze cała Legia była w dobrej formie. Przeciwnie było z Cracovią. Tymczasem "Pasy" powinny wygrać ten mecz! Czy Orest Lenczyk dokonał w trzy dni treningów magii w stylu Davida Coperfielda!

Reklama

Lenczyk czarów nie dokonał. Wziął za to drużynę na zgrupowanie do Cetniewa i tam, w asyście fizjologa Jerzego Wielkoszyńskiego starał się poprawić szybkość zespołu.

Efekty tej pracy były widoczne gołym okiem. Trudno w to uwierzyć, ale po 10 minutach powinni prowadzić goście i to 2-0! Dwie świetne okazje zmarnował jednak Bartosz Ślusarski, który za każdym razem w sytuacjach sam na sam z bramkarzem strzelał niecelnie z 16 m (najpierw z lewej, a później z prawej nogi).

Przewagę optyczną i to sporą miała Legia. Tyle że sytuacji podbramkowych w I połowie podopieczni Jana Urbana wypracowali tyle, co kot napłakał. Z rzutów wolnych postraszyć Marcina Cabaja próbowali Maciej Rybus, a po nim Maciej Iwański. Dla bramkarza "Pasów" na strachu się skończyło, bo legioniści trafiali w mur.

Cabaj miał najtrudniej, gdy po prostej stracie w środku pola z kontrą uciekł Miroslav Radović. Miro kropnął z 20 m, Cabaj odbił przed siebie, lecz w sukurs przyszedł mu Piotr Polczak.

W 39. min wydawało się, że musi paść gol dla "Pasów"! Po nieudanej pułapce ofsajdowej legionistów Ślusarski z Dariuszem Pawlusińskim wyszli we dwóch na Szalę! Obrońca Legii został przy Pawlusiński, zatem Ślusarski miał sam na sam z Muchą, ale trafił wprost w Słowaka Muchę!

Po raz czwarty na listę strzelców Ślusarski mógł się wpisać w 45. min, gdy Wojciech Szala źle wycofał do Muchy. Ostatecznie Mucha ofiarnie wybił piłkę.

Trener Jan Urban nie zamierzał czekać, aż jego zespół się przebudzi. Pobudkę miał zarządzić wprowadzony po przerwie Sebastian Szałachowski. Były piłkarz Górnika Łęczna szarpał. Zmarnował też najlepszą okazję do strzelenia gola, jaką miała Legia. W 71. min, po akcji Marcina Komorowskiego Szałachowski z 10 m posłał piłkę minimalnie obok słupka. Legia mogła jeszcze strzelić na pięć minut przed końcem, lecz Rybus trafił w słupek!

Warszawian nie uratował nawet reprezentant Polski - Roger, który wszedł na ostatnie 10 minut.

Gospodarze kończyli ten mecz w osłabieniu, gdyż po faulu na Łukaszu Tupalskim drugą żółtą kartkę zobaczył Jakub Rzeźniczak.

W II połowie przewaga Legii była ogromna, ale Cracovia zasłużyła na remis.

LEGIA Warszawa - CRACOVIA 0-0

Legia: Mucha - Rzeźniczak, Szala, Astiz, Komorowski - Radović (46. Szałachowski), Borysiuk (80. Roger), Giza, Iwański, Rybus - Mięciel (66,. Paluchowski).

Cracovia: Cabaj - Mierzejewski, Polczak, Tupalski, Derbich - Szeliga, Baran (80. Wasiluk), Kłus (36. Sasin), Moskała (90. + 2 Witkowski), Pawlusiński - Ślusarski.

Sędziował Robert Małek z Zabrza.

Żółte kartki: Rzeźniczak, Komorowski oraz Baran Pawlusiński, Tupalski.

Czerwona kartka: Rzeźniczak (za dwie żółte).

LEGIA - CRACOVIA - Tu prowadziliśmy relację na żywo!

Czytaj także:

WISŁA Kraków - PGE/GKS Bełchatów 3-0

JAGIELLONIA Białystok - KORONA Kielce 2-0! Gol "Franka" na prezent

PIAST Gliwice - ZAGŁĘBIE Lubin 4-1!

RUCH Chorzów - ARKA Gdynia 1-0

ŚLĄSK Wrocław - POLONIA Bytom 2-1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje