Legia bez Omieljańczuka na wiosnę?

Trzy kluby Spartak i Torpedo z Moskwy oraz Arsenal Kijów chcą w swoim składzie obrońcę Legii Siergieja Omieljańczuka.

Działacze Legii Warszawa nie ukrywają, że chcą, aby ten utalentowany zawodnik pozostał w składzie Legii, ale jest to coraz mniej prawdopodobne.

Reklama

Właścicielem piłkarza jest Andrzej Fijałkowski, który sprowadził go do Legii z Torpeda Mińsk, płacąc 260 tys. dolarów. Umowa między sponsorem a warszawskim klubem przewidywała, że Legia musi puścić Omeljańczuka, jeśli znajdzie się chętny na jego kupno. W razie transferu Fijałkowski dostanie 300 tys. dolarów, a nadwyżka zostanie podzielona na pół.

Za Sergieja można dostać nawet 800 tys. dolarów - powiedział prowadzący negocjacje Robert Adaszyński, przedstawiciel niemieckiej firmy IFA na Polskę.

Pustki w kasie spowodują, że Legia starci utalentowanego obrońcę, a jego miejsce zajmie któryś z zawodników rezerwowych. Stołeczny klub raczej nie zarobi zbyt dużo na odejściu zawodnika, którego klub wypromował.

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje