Lechici pod obserwacją

"Chcemy zobaczyć jak nasze gwiazdeczki pracują, bo mamy sygnały, że się obijają" lub "Walczyć to oni potrafią tylko o własne pieniądze" - takimi opiniami powitało piłkarzy Lecha ponad 200 kibiców, którzy przyszli obserwować wtorkowy trening swoich pupili.

Napiętą sytuację w obozie "Kolejorza" próbuje uspokoić trener Czesław Michniewicz.

Reklama

- Nie dziwię się, że kibice po ostatnich wynikach nie mają do nas zaufania, ale cieszę się, że wykazują takie zainteresowanie naszym zespołem. Ich obecność na wczorajszym treningu na pewno dodatkowo zmobilizowała wszystkich zawodników. Nie mam nic przeciwko temu, by częściej w takiej liczbie przychodzili na treningi - powiedział na łamach "Gazety Poznańskiej" Michniewicz.

INTERIA.PL/Gazeta Poznańska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje