Lech został z jednym napastnikiem

Po rozwiązaniu kontraktu z Arturem Wichniarkiem i niedawnym wypadku samochodowym Joela Tshibamby Lech Poznań został tylko z jednym napastnikiem - Artjomsem Rudnevsem. Prawdopodobnie taki stan rzeczy nie zmieni się do końca roku.

Tymczasem drużynę piłkarskiego mistrza Polski czeka bardzo ciężki tydzień. W sobotę zagra ligowy mecz z Koroną w Kielcach, w środę spotkanie Ligi Europejskiej u siebie z Juventusem Turyn, a w następną niedzielę do Poznania przyjeżdża Widzew Łódź.

Reklama

Trener "Kolejorza" Jose Maria Bakero nie ukrywa, że sytuacja kadrowa wśród napastników jest bardzo trudna. Wciąż nie wiadomo na ile poobijany jest Joel Tshibamba, który we wtorek w drodze powrotnej z Holandii do Polski miał wypadek samochodowy. Piłkarz wciąż przebywa w szpitalu w Wolfsburgu.

"Staramy się oficjalną drogą dowiedzieć się co dokładnie przytrafiło się naszemu zawodnikowi. Do tego czasu nie chcę zabierać głosu w tej sprawie. Musimy się jednak liczyć z tym, że Tshibamba nie zagra do końca roku. W tej sytuacji zostaliśmy tylko z jednym napastnikiem. To spory problem, ale nic w tej chwili nie jesteśmy w stanie z tym zrobić" - powiedział Bakero na konferencji prasowej.

Szkoleniowiec przyznał, że w przeciwieństwie do ubiegłego tygodnia, jego podopieczni w ostatnich dniach trenowali z mniejszym obciążeniem. "Czeka nas ośmiodniowy maraton, w którym zagramy trzy trudne spotkania. Musimy inteligentnie się do nich przygotować. W ostatnią sobotę w drugiej połowie meczu z Polonią dało się zauważyć zmęczenie w mojej drużynie. Teraz treningi były lżejsze i liczę, że tę świeżość będzie widać w najbliższym meczu przeciwko Koronie" - wyjaśnił Hiszpan.

Bakero bardzo chwalił najbliższego przeciwnika Lecha. Jego zdaniem Korona "posiada swój zdefiniowany styl gry".

"To bardzo dobry zespół, bardzo podoba mi się ich gra. Nie zamykają się z tyłu, ale pozwalają grać. Jeśli chcemy wygrać musimy zagrać skutecznie w ofensywnie jak i w defensywie" - stwierdził.

Dodał również, że jego zespół pojedynku z kielczanami nie traktuje jako sprawdzianu przed Juventusem, z którym zagrają 1 grudnia.

"Musimy odzyskać siłę w lidze. Dla nas to jest teraz najważniejsze. Ligę Europejską i mecz z Juventusem traktujemy w kategoriach swego rodzaju prezentu. Poza tym do spotkania z Juventusem pozostało jeszcze sporo czasu i tysiąc różnych rzeczy może się wydarzyć" - podkreślił Bakero.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: napastnicy | Lech Poznań | Korona Kielce | Jose Maria Bakero | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje